One Direction < 3

One Direction < 3

wtorek, 20 marca 2012

ROZDZIAŁ OSIEMNAŚCIE - OSTATNI

- Utrzymujesz jeszcze jakiś kontakt z Taylor ? - spytałam Malika gdy jedliśmy obiad
- Nie, zapomniałem już o niej. Myślała, że jak zakręci się obok mnie to co ? Sławna od razu będzie ?- skrzywił się
- Naszego Zayn'a nikt nie skrzywdzi.- Lou przejechał dłonią po jego policzku }
- Biorę to na wynos, bo jadę do Kate.- powiedział Niall i wstał od stołu
- Jadę z Tobą.- poszłam za nim
- Ale ja prowadzę.- wyszczerzył się i wziął kluczyki
No racja jestem w ciąży, ale bez przesady.. samochodem jeszcze jeździć mogę
Wpieprzyłam się na tylnie siedzenie i ruszyliśmy. Po 20 minutach byliśmy na miejscu. Otwarłam drzwi i weszliśmy do środka. Nialler rzucił tylko krótkie  Dzień Dobry i poszedł na górę. Na kanapie siedziała ciocia i ojciec. Siedzieli przytuleni, a na mój widok szybko wstali.
- Meg, to..
- Coś mam przez to zrozumieć ? - spytałam
- ..... Ja.. Kocham twojego ojca. - powiedziała ciocia i głośno westchnęła jakby była wreszcie szczęśliwa, żę to z siebie wyrzuciła
ŻE CO ? Moja ciotka.. mój ojciec.. ŻE RAZEM ?
- Uszanuj to, proszę. - powiedział błagalnym głosem ojciec
Wybiegłam z domu z płaczem. Jak oni mogli nam.. mi i Kate to zrobić. Moja mama umarła, a oni tu kurw ze sobą.. Nie myślałam, że tak się to skończy. Było ciemno. Szłam przez puste uliczki Londynu. Obejrzałam się, bo usłyszałam równe kroki za sobą. Zobaczyłam faceta w kapturze. Przestraszyłam się więc prześpieszyłam kroku. Obejrzałam się znowu i zobaczyłam, że on też przyśpieszył. Zaczęłam biec, ale byłam w drugim miesiącu ciąży, więc szybkie bieganie nie służyło mi. Był szybszy i dogonił mnie. Złapał mnie z ręce i wsadził do samochodu. Zaczęłam krzyczeć i walić pięściami w szybę. Wsiadł i zakleił mi buzię taśmą i związał ręce :
- Spokojnie maleńka.. Tylko trochę się zabawimy..
Próbowałam krzyczeć, ale nie mogłam. Nie dałam rady. Ruszył i po chwili położył rękę na mojej nodze. Nie miałam siły. Spojrzałam tylko za szybę zaciskając mocno oczy, a po policzku spływały łzy :
- Mamy dużo czasu.. - jechał ręką coraz wyżej, a ja próbowałam się bronić, ale on uderzył mnie w twarz. Spojrzałam na licznik.. Jechaliśmy 160 km/h. Mocno świecące światło.. Zacisnęłam oczy...


Harry

- Jestem ! - krzyknął Horan wchodząc do domu
- A gdzie Meg ? - spytałem
- A nie ma jej w domu ?
- No nie.
- Wyszła 2 godziny temu..
- To gdzie ona jest ? O.O
- Nie wiem, zadzwoń do niej.. - zaproponował
Rzuciłem się w stronę telefonu.
- Na marne.. Zostawił telefon.- wszedł do salonu Lou trzymając w ręku komórkę mojej dziewczyny
- To co mam robić ?
- Może wróciła do ciotki..
- Zadzwonię do niej.. - wykręciłem nr ciotki Meg i spytałem szybko czy jest u nich , a ona powiedziała, że jest z jej ojcem i zdenerwowała się słysząc to.. Wyszła z domu i nie wie gdzie jest.
Rozłączyłem się i myślałem co mam robić.
- Iść jej poszukać ? - zaproponował Zayn
- Ale gdzie masz jej niby szukać.. - skrzywiłem się
- W parku, nie wiem gdziekolwiek .
- Mam lepszy pomysł.. - powiedział Liam - Obdzwoń szpitale, policje.. może coś wiedzą ?
Wziąłem telefon do rąk i dzwoniłem.. Po 15 minutach usiadłem zrezygnowany gdyż został mi tylko jeden szpital.. Wykręciłem nr . Spytałem czy nie dowieźli jakiejś brunetki, z tatuażem na nadgarstku.. Pielęgniarka powiedziała, że dowieźli brunetkę, około 16 lat z tatuażem na nadgarstku I never give up . To była ona.. Rozłączyłem się i powiadomiłem resztę. Z chłopakami i Ash pobiegliśmy do auta.

                                                                  ~~~~

Błąkaliśmy się nerwowo po korytarzu.
- Przepraszam, gdzie leży brunetka...
- Sala 106.- przerwała mi
Pobiegliśmy tam i spojrzeliśmy przez szybę. Brąz włosy, tatuaż.. to ona. Łzy ciekły mi po policzku. Była sina i cała w ranach. Zalałem się łzami, z resztą nie ja sam. Ash wtuliła się w Lou , a po jej policzku spływały łzy. Lekarz wyszedł z sali, a Niall od razu rzucił pytanie co sie stało .
- Została porwana. Ten mężczyzna leży w sali obok. Jechali za szybko i zderzyli się z ciężarówką. Ich stan jest bardzo ciężki. - powiedział i odszedł
Przyłożyłem dłon do ust i ze łzami w oczach podszedłem pod sale gdzie leżał ten facet. Spojrzałem przez szybę. To był ten mężczyzna, który nas jeszcze niedawno obserwował. Po domem, w szkole... Wróciłem pod sale Meg, bo teraz tylko ona się liczyła. Nie mogłem wejść bo robili badania. Przyjechała ciotka, Kate i jej ojciec
- Co się stało? - spytał poddenerwowany
Ash powiedziała im to samo co powiedział nam lekarz.
- Ja wiem kim jest ten koleś..- powiedział Charlie
Spojrzałem na niego ocierając łzy.
- Siedziałem w więzieniu, bo zabiłem jego brata. Kiedyś powiedział mi, że zniszczy mi życie, że się odwdzięczy.
- Więc tak. - wstałem - To twoja wina. - popchnąłem go . Miałem ochotę go zabić....
- Ej, spokój. - wydarła się ciotka i rozdzieliła nas.
- Gdy Ciebie nie było.. było inaczej. Ściągnąłeś same problemy.
- Nie jesteśmy tu żeby się kłócić ! - powiedziała przez łzy Ash, a ojciec Meg usiadł na krzesłach. Znowu zacząłem płakać

                                                              ~~~~

Było po godzinie 01.00.
- Prosze. - powiedziała Kate podsuwając gorącą czekoladę
Usiadła obok mnie. Chłopaki i Ash przysnęli, a ja, Laura, Kate i Charlie siedzieliśmy i oka nie mogliśmy zmrużyć. Czekaliśmy.. Jak ja mogłem do tego dopuścić? Najważniejsza osoba leży teraz tam i walczy o życie.. Mieliśmy mieć dziecko. Zawiodłem. Obiecałem jej że będę ją chronić, dbać o nią. Po prostu zawiodłem. Znowu się popłakałem. To było nie do pohamowania . Lekarz i 2 pielęgniarki wbiegli szybko na sale. Wstałem, a wszyscy się obudzili i po chwili stali obok mnie. Z przerażeniem patrzyłem co się dzieje na sali. Szybkie ruchy lekarzy. Naciskanie na klatkę piersiową. Doktor ocierał pot z czoła. Po chwili wyszli spokojnie z sali.
- Co z nią ? - spytała ciocia
- Straciliśmy ją...
- Co to znaczy ? - spytała z zaszklonymi oczami
Doktor wziął głęboki wdech :
- Nie żyje !

_________________________________________________________________________

I TAK DOBIEGŁ KONIEC .. OPOWIADANIA ! DZIĘKUJE ZA WCHODZENIA NA NIEGO. CZYTANIE TYCH ROZDZIAŁÓW.. NIEDŁUGO ZACZNĘ PISAĆ NOWE ..
NO TO.. CZEŚĆ ! <33

poniedziałek, 12 marca 2012

ROZDZIAŁ SIEDEMNAŚCIE

Otworzyłam gazetę na stronie poświęconej nam :
" Wczoraj przyłapaliśmy Harry'ego Styles'a z One Direction gdy wychodził wraz z zespołem i swoją dziewczyną ze szpitala. Próbowaliśmy się również dowiedzieć co się stało, ale nie zdobyliśmy żadnych informacji. "
- A jak oni sie dowiedzą ? Najbardziej obawiam się o wasze fanki.. - powiedziałam niepewnie
- Kiedyś muszą sie dowiedzieć, bo tego nie będzie dało sie ukryć, ale na razie niech będzie tak jak jest. A po za tym myślę, ze fanki nie są taki..
- TAKIE czyli jakie ?
- No, że.. od razu będą pieprzyć głupoty i atakować nas na tt lub w realu..
- Nie wiem, ja nie znam waszych fanek, ale na razie masz rację, niech będzie tak jak jest.
Wysiedliśmy z samochodu i poszliśmy do domu.


Louis

- O kurwa Louis ! Czemu ty nie pojechałeś do Ash ? - warknęła Megan wchodząc do salonu
- Spokojnie.. Dzwoniła do mnie rano i mówiła, ze jednak leca drugim lotem o 15.30
 - Uf.. - westchnęła głośno - Jest 14.00, powinieneś już jechać.
- Wiem piękna.. Już idę.
Wstałem z kanapy i poszedłem sie ubierać .
- No to spadam ! - krzyknąłem i otwarłem drzwi
- Ash ? O_________O
- Tak, to ja. - rzuciła mi się w ramiona
- Co ty tu...
- Nie wyprowadzam sie nigdzie.
- A twoi rodzice ?
- A oni się przenoszą tam gdzie mieli, ja zostaję i od dzisiaj mam swój dom.
- Meg, chodź tu ! - wrzasnąłem
- Ash !? O______O - wparowała do przedpokoju - Stąd pojedziecie na lotnisko, tak ?
- Zostaję w Londynie . ! - uśmiechnęła się

Megan

- Jezu ! *_____* - rzuciłam sie na nią, a Lou zazdrosny wtulił się w nas
Reszta domowników zbiegła po schodach i zrobili miny typu WTF ? O.O
- Ash, co ty tu robisz ? - spytał Harry
- Nigdzie sie nie wyprowadzam, tylko moi rodzice..
Zrobiliśmy miśka.
- To moze wprowadź sie do nas ? - zaproponował Liam, a wszyscy przytaknęli
Lou nie czekał na odpowiedź tylko pociągnął Ash za rękę i pojechali po jej rzeczy.
- Na śmierć zapomniałem ! - pacnął sie z otwartej w głowę Zayn - Taylor ma przyjść
- Kiedy ? - spytałam
* DRYNN *
- To chyba ona ! - uśmiechnął sie mulat i pobiegł uradowany do drzwi
W drzwiach stanęła wysoka brunetka..
- Wchodź. - pocałował ją w policzek, a ona się uśmiechnęła
Każdy się jej przedstawił.
- Wybaczcie, ale my już pójdziemy na górę. - pociągnął ją za rękę Malik, a ona uśmiechnęła się szyderczo do Harry' ego.. tak jakby chciała mu coś udowodnić
- Nie podoba mi się ta laska.- powiedziałam
- Ładna jest przecież.
- Niall, ale nie w takim sensie. Jest taka... podejrzana
- Też mi się tak wydaje. - skrzywił sie Liam

Zayn

Siedzieliśmy na łóżku i nic do siebie nie gadaliśmy. Tą niezręczną ciszę przerwała Taylor :
- Jesteś niesamowity.- przegryzła wargę
- Czemu tak uważasz ?
- Jesteś inny niż chłopcy których do tej pory znałam.. No i...
Nie dokończyła bo zamknąłem jej usta pocałunkiem. Zaczeliśmy wymieniać się śliną. Chciałbym aby ta chwila trwała wiecznie, lecz w pewnym momencie zachciało się jej do kibla. =.= Wskazałem jej drogę.
Gdy byłem już sam w pokoju usłyszałem dźwięk jej telefonu. Dostała sms's. Wiem, że źle zrobiłem,a el pozwoliłem sobie go przeczytać :
' Cześć kotku . Co słychać u Ciebie ? Moze sie spotkamy ? Najlepiej dzisiaj wieczorem u mnie. Kocham Cię. - Chris '
Weszła do pokoju.
- Kto to jest Chris ? - pokazałem jej sms's
- Czemu sprawdzasz  w mój telefon ? - wrzasnęła
- Kto to jest ten cały kurwa Chris ?
Wyrwała mi telefon z ręki i wybiegła  z pokoju.
- Pieprzona suka ! - powiedziałem pod nosem i zszedłem na dół do reszty . Powiedziałem im wszystko..

2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ

Megan

Ubrałam się gdyż miałam jechać z Harry'm na badania. Brzuszek rośnie, ale paparazzi jeszcze tego nied ostrzegło. Całę szczęście. Poszłam na dół i poszliśmy z Harry'm do samochodu. Ruszyliśmy do szpitala i po 20 minutach byliśmy na miejscu. Udaliśmy się w kierunku gabinetu lekarza. Lekarz zrobił mi USG, a Harry patrzył na to wszystko z wielkim bananem na buzi.
- Dziecko rozwija się na razie wspaniale. - uśmiechnął się doktor
- Jak to na razie ? - spytał lokers
- Wszystko może sie zmienić, ale jak na razie jest jak już mówiłem doskonale.
Porozmawialiśmy jeszcze i pojechaliśmy do domu.
 

_______________________________________________________________

17 !!!
Dawno nie dodawałam rozdziału to fakt, ale nie miałam czasu. Zbliżam się do końca opowiadania, ale zacznę nowe. ;D Proszę o komentarze.. bardzo, bardzo proszę.

DO NN.. OSTATNIEGO !

poniedziałek, 5 marca 2012

ROZDZIAŁ SZESNAŚCIE

- Zostaw mi tego sosu ! - darł mordę Niall na lokersa
- No przecież trochę Ci zostawie, nie drzyj mordy !
- Ale ja chcę więcej niż trochę ! - zaczął wyrywać mu go z ręki
- Do akcji wkracza tatuś! - wstał Liam, zrobił pozę superman'a i wyrwał sos Harry'emu . Zaczął wyciskać jego zawartość..
- Ej noo ! Wszystko wycisnąłeś !!! - darł się Niall
- tak było najsprawiedliwiej. - powiedział " tatuś "
- Nie rozumiem po co się kłócić skoro drugi sos jest w lodówce. - parsknęłam
Narry spojrzeli na siebie i popędzili do lodówki. Harry wziął sos i przybiegł szybko do stołu, a Nialler w pogoni za nim.
- Pierwszy byłem. - wypiął mu język, a farbowany splótł ręcę i obrażony czekał na swoją kolej. Malik wstał od stołu :
- Ja wychodzę..
- Gdzie idziesz synu ? - spytał Liam udając, ze poprawia wąsy, których nie miał
- Spotkać sie z dziewczyną..
- Ty masz dziewczynę? - spytał Niall uradowany, że w końcu miał sos w ręku
- Zazdrosny ?
- Nawet nie wiesz jak bardzo.- poruszał brwiami
- Nie mam dziewczyny.. To tylko Taylor. ;)
- Aa, to powodzenia stary.
- No to spadam.
                                           


Zayn

Ujrzałem średniego wzrostu brunetkę siedzącą na ławce. W oczy rzucał się mi jej kremowa kurtka. Podszedłem do niej od tyłu i zakryłem oczy :
- Zayn ? - spytała niepewnie
- No siema . - przeskoczyłem ławkę i usiadłem obok niej - Przejdziemy się ?
- Jasne, czemu nie..  ;)
Szliśmy przez park.
- Zimno Ci ? - spytałem gdy zobaczyłem jak się trzęsie
- Trochę.
- Niedaleko jest kawiarnia, powinna być jeszcze otwarta. Może przejdziemy się i kupimy jakąś gorącą czekoladę.. czy coś ?
- Chętnie, to chodźmy. - posłała mi ciepły uśmiech



- Od razu cieplej. - powiedziała biorąc łyka . Zaśmiałem się.
- Coś nie tak?
Otarłem jej górną wargę kciukiem wycierając pianę z gorącej czekolady
- Juz nic. - puściłem jej oczko
Uśmiechnęła się i troche zaczerwieniła. Spojrzałem głęboko w jej czekoladowe oczy. Nasze usta dzieliło jedynie 2 cm. Bardzo chciałem ją pocałować, choć znałem ją zaledwie kilka dni. Bardzo mi się podobała. Była taka spokojna i miła.
- To za szybko! - odwróciłem głowę
- Masz racje, przepraszam.
- Ale nie masz za co, przecież nic sie nie stało.
Uśmiechnęła się. Cholera ! Jej uśmiech źle na mnie działał. Od środka robiło mi sie tak jakoś cieplej.
- Późno już chodźmy do domu.
- Odprowadzę Cię. - powiedziałam,  a ona wzięła mnie pod ręke .



- No to do zobaczenia! - powiedziała i pocałowała mnie w policzek
- Cześć.- wsadziłem ręce do kieszeni i odszedłem 
Kilka razy sie obejrzałem i przyłapałem ją jak się na mnie patrzyła. Pomachała mi i weszła do domu.

                                                                      ~~~~

Megan

- Odwiozę Cię.- zaproponowałam gdy zjadłam śniadanie
- TY? - zdziwił sie Nialler
- No, a czemu nie ja ?
- Od kiedy masz prawko ?- skrzywił się
- Od 6 miesięcy, ale jakoś wam o tym nie wspominałam.
- A masz swoje auto ?
- Moja mama miała, ale teraz władzę nad nim przejęła moja ciotka. Pożyczy mi któryś auto? Tylko dowiozę siostrę..
Po tym pytaniu nastała cisza i każdy zaczął grzebać w swoim talerzu jakby było w nim coś ciekawego.
- Zadałam pytanie..
- A ile razy już jeździłaś? - zapytał Lou
- No sporo..
- Czyli masz wprawę?
- Radzę sobie dobrze..
- No to możesz wziąć - rzucił mi kluczyki - Ale ma wrócić cały i zdrowy..
- No to zbieraj się mała.- powiedziałam do Kate, a ona zaczęła się ubierać
- Tylko nie mała =.=
- Mam kluczyki, mam władzę. Pośpiesz się !
- No już, już. - pocałowała Niall'a, pożegnała się ze wszystkimi i wyszliśmy z domu. Po 25 minutach byłyśmy pod domem. Weszłyśmy do środka gdzie po domu rozlegały się głośne śmiechy. Rozejrzałyśmy się po domu i zobaczyłyśmy jak z pokoju wychodzi ciotka i... ojciec !
- Co on tu... - zacięłam się
- Przyszedł... w odwiedziny .. - tłumaczyła się ciocia Laura i spuściła  wzrok
- Tak właśnie. Czekałem na was. - uśmiechnął się sztucznie
- Nie wierzę wam.
- Ale Megan....
- Dobra. Ja przyjechałam zostawić Kate i spadam stąd.. Cześć !
- Megan.. - próbował mnie zatrzymać
Wyszłam trzaskając drzwiami. Wsiadłam do samochodu i szybko ruszyłam do domu. Co oni tam robili. głośne śmiechy. Coś nie chce mi się wierzyć, ze tak tylko przyszedł aby sie z nami zobaczyć. Może ich coś łączy, chociaż czemu by miało. Nie dramatyzuj Meg, nie dramatyzuj =.= Dojechałam do domu.
- Jestem!- krzyknęłam wchodząc do domu
- Meg, nie rozbieraj się bo mam dla Ciebie niespodziankę i musimy gdzieś jechać. - powiedział Harry i zaczął sie ubierać
- Mmm.. brzmi fajnie, to jedziemy ?
- Tak, tak chodź.- złapał mnie za rękę i wyszliśmy z domu. Po 45 minutach drogi przed wielkim budynkiem  gdzie kupuje się samochody.
- Po co tu przyjechaliśmy? - spytałam
- Kupię Ci samochód ! - był z siebie dumny
- CO ? Nie ma mowy..
- Ale to nie było pytanie ! ;) - poruszał brwiami
- Ale ja i tak nie pozwalam. Auta są drogie..
- Trudno. Kupię Ci i bez żadnego " ale ", chodź! - objął mnie w pasie i ruszyliśmy do salonu
Po długim zastanowieniu wybrałam samochód. Gdy zobaczyłam cenę chciałam odejść, ale Harold powiedział, ze kupujemy go i zawołał kogoś kto nas obsłuży :
- Bierzemy ten ! - powiedział Harold wskazując facetowi czarne Mitsubishi.
- Dobry wybór.
Ustaliliśmy wszystkie formalności i dostałam do rąk kluczyki od mojej fury. Jejuu. Jak to brzmi : MOJEJ fury.



Siedziałam w samochodzie zachwycając się jakiż to on zajebisty. Powiesiłam sobie zdjęcie moje i Harry'ego i przejechałam ręką po szarej tapicerce, gdy ktoś zapukał do szyby :
- Słucham, pana !? - powiedziałam do loczka otwierając okno
- Mogę wejść ?
- Wchodź.
Otwarłam mu drzwi :
- Co tam chowasz ? - zapytałam
- Zobacz na okładkę ! - powiedział podsuwając mi pod nos jakąś gazetę
Wzięłam magazyn do ręki i spojrzałam na nagłówek :
" HARRY  I JEGO DZIEWCZYNA WRAZ Z ZESPOŁEM WYCHODZĄ ZE SZPITALA. CO SIĘ STAŁO ? "

___________________________________________________________________

SZESNASTY ZA NAMI ! Twitter mnie rozpraszał, ale dałam sobie radę. xD No wiec tak, tak.. Powtarzam się, ale bardzo, a to bardzo proszę o komentarze. : D
DO NN !

czwartek, 1 marca 2012

ROZDZIAŁ PIETNAŚCIE

- Ale to nic poważnego? - spytał Harold
- Nie, nie. To.. nawet nie jest choroba.- poprawił swoje okulary i uśmiechnął się
-No to co to do cholery jest !? - prawie krzycząc spytała Ash, a Lou objął ją żeby sie uspokoiła.
- No więc... Jest pani w ciąży! - uśmiechnął się patrząc na mnie. Wszyscy zrobili to samo.
- Na pewno? Może coś wam sie pomyliło.. - mówiłam tak jakbym miała poplątany język. Żadnego słowa nie mogłam z siebie wydusić
- Jesteśmy 100% pewni. Kto jest tym szczęściarzem ? - spojrzał na każdego chłopca po kolei
- Możecie nas zostawić samych ? - poprosił Hazza i wszyscy wyszli. Usiadł na łóżku i wbił wzrok w podłogę.
- Co my teraz zrobimy? - spytałam
- Meg, to moje dziecko ?
- Oczywiście, że tak !!!
- Upewniam się.. Usuniesz ?
- Nie zrobię tego.
- Ja Ci nie karze. Pytam się.
- Nie mogłabym. Wpakowaliśmy się w to i jakoś z tego wyjdziemy.
- Ja Ciebie... - spojrzał na mój brzuch - Poprawka.. Was... nigdy nie zostawię.
Przytuliłam go mocno. Jak to mogło sie stać ? Przeze mnie Harry ma tylko kłopoty. Tak własnie działam na ludzi.. Przynoszę tylko mase kłopotów.
- Pójdę do doktora.. - pocałował mnie w czoło i wyszedł
                                                                      ~~~~
Ash
- Zostanę wujkiem ! - wyszczerzył się Lou
- Gratuluję. - wymusiłam uśmiech. Skierowałam wzrok na wychodzącego z sali Harry'ego :
- Wejdź do niej !- powiedział i poszedł w stronę gabinetu lekarza
Rzuciłam spojrzeniem na mojego .. powiedziałabym nawet dość niedojrzałego chłopaka i weszłam do przyjaciółki. Usiadłam na krześle przy łóżku :
- Co ty narobiłaś ? - uśmiechnęłam się
- Bywa..
- Meg, to dziecko Harry' ego prawda ?
- Oczywiście do cholery ! A kogo ?!
Wzruszyłam ramionami.
- Będę ciocią !- uśmiechnęłam się po chwili i przytuliłam " ciężarną " . :D
                                                                    ~~~~
Harry
- Ciąża to nie choroba. Sporo nastolatek zachodzi w ciąże.. nieplanowaną ciąże przed ukończeniem 18 lat. - mówił, a ja słuchałem tego jak jakiegoś wykładu.. czyli w ogóle tego nie słuchałem. Cały czas myślałem nad tym, że będę ojcem. OJCEM !
* PUK, PUK *
- Można? - w drzwiach stała ciocia Laura, Kate i jej ojciec
- Skąd wiecie....
- Niall do nas zadzwonił.- przerwała mi
- Yyy.. Chodźmy do niej. - zaproponowałem
Wolałem żeby sama im o tym powiedziała
                                                                    ~~~~
Megan
- Cześć Wam !
- Co się stało ? - spytała ciocia
- Zasłabłam, ale już jest dobrze
Harry spojrzał na mnie morderczym wzrokiem. Nie chciałam, albo nie umiałam im o tym powiedzieć , ale wiedziałam, że kiedyś w końcu będę musiała
- A kiedy wychodzisz ?
- Chyba dzisiaj.
- Dobra.. My musimy zmykać, bo ja urwałam się z pracy i szybko tu przyjechaliśmy. Papaaa !
                                                                  ~~~~
Louis
- Dobra. To zostawiamy cieżarówkę i idziemy z Ash na górę. - powiedziałem za co dostałem od Meg po głowie. Zostawiłem rzeczy i poszedłem z moja dziewczyną na górę:
- Lou, musimy pogadać. - powiedziała gdy zamknąłem drzwi
-Mam się bać ?
Wzruszyła ramionami .
- To co ? Zdradzasz mnie ? Nie podobam Ci się już ? Masz innego ? Albo.. zjadłaś ostatnią marchewkę na ziemi ?
Zatkała mi buzię ręką :
- Posłuchasz mnie ?
Kiwnąłem głową gdyż nie miałem jak mówić. Puściła mnie :
- Więc... Mój tata dostał pracę w Irlandii....
- To świetnie.
- Może i nie, bo sie wyprowadzamy. To znaczy na razie tylko na miesiąc, zobaczyć jak tam jest..
- Kiedy ?
- Jutro o 10.00 mamy samolot..
- I dopiero teraz mi o tym mówisz ?
- Sama dopiero się o tym dowiedziałam.
Przyciągnąłem ją do siebie :
- Ja Cię kocham i będę kochać.
- Ja też i chcę Ci powiedzieć, że związek na odległość... - westchnęła głośno - Spróbujmy.
- Taaa.. - musnąłem jej wargę
- Idę powiedzieć Megan
                                                            ~~~~
Megan
- Haloo.. Tu wujek Zayn.- mówił mulat do mojego brzucha. - Ty.. odpowiedział mi .
- Z pewnością. - uśmiechnęłam się
- Będzie chłopiec, na bank. Przystojny.. po wujku Zaynie :D
- Albo dziewczynka. Piękna po mamusi. - pocałował mnie Harry w policzek
- Zayn.. Jeżeli już, to przystojny po wujku Louisie- wykłócał się " wujek " Tomlinson
- Dobra koniec tego, posłuchajcie mnie ! - powiedziała Ash
- Co się stało ?! - spytał Niall zapychając się chipsami
- Mój tata dostał pracę w Irlandii i wyprowadzamy się, na  razie na miesiąc.. Jutro o 10.00 mam samolot.
- Jak to ? - spytałam
- Normalnie.. Przepraszam !
- Nie masz za co przepraszać, ale nie wyobrażam sobie, ze Ciebie tu nie będzie.. Będę cholernie tesknić.
- Ja też.- przytuliłyśmy się
- Ja jutro o 08.00 przyjadę do Ciebie.. Pożegnać się.
- Dobrze.. Na mnie już pora.
Pożegnałam się jeszcze z nią może 5 razy i wyszła.
- Będę za nią tęsknić .. Idę coś zjeść..
- ooo.. Ja też. - pobiegł za mną Nialler
- W swoich żywiołach.- powiedział pod nosem Liam
- słyszałam!
Do kuchni wszedł Harry gdzie ja z Irlandczykiem zastanawialiśmy sie co by tu zjeść :
- Meg, masz zamiar powiedzieć o tym ciotce, Kate i ojcu ?
- Kiedyś na pewno...
- Nie, nie kiedyś. Teraz to zrobisz ! - powiedział stanowczo
- Jak to teraz ?
- Jedziemy do twojej ciotki i o wszystkim jej powiesz.
- Ale...
- Bez żadnego ale. !
                                                         ~~~~
- Chcecie coś do picia ? - spytała ciocia gdy usiedliśmy na kanapie
- Nie, dziękujemy.
Usiadła na fotelu :
- A jak się czujesz ?
- Zdecydowanie lepiej.
- No to dobrze.. Coś się stało, ze przyjechaliście ?
- Dalej..- szepnął przez zaciśnięte zęby Hazza i szturchnął mnie lekko łokciem .
- No więc... dzisiaj zasłabłam, byłam w szpitalu.. No i o czymś Ci nie powiedziałam.- zagryzłam wargę -
Jestem w ciąży !
- Przesłyszałam się ?
- No nie..
- Ty jesteś ojcem ? - spytała Harolda
- No.. tak .
- Ooo Hej !- weszła do salonu Kate
- Kate.. twoja siostra jest w ciąży. - zaśmiała sie ciotka - Ma 17 lat i jest w ciąży. - Kate zakrztusiła sie piciem, które właśnie piła
- Serio ? Będę ciocią ?
- Na to wygląda. - wymusiłam uśmiech
- Zwiodłam się na tobie Meg. Myślałam, że jesteś bardziej odpowiedzialna, ale cóż.. stało się ! - uśmiechnęła się i przytuliła mnie
- My sie zbieramy.. Kate, jedziesz z nami ? - zapytał loczek
- Mogę jechać. - ubraliśmy sie i wyszliśmy
                                                     ~~~~
- Widzę, że zabraliście ze sobą moją księżniczkę ? - powiedział Niall całując ją
- Będę wujkiem ! - wrzasnął Zayn
- Gdzie Lou ? - spytałam
- W swoim pokoju.
- Pójdę do niego..
                                                    ~~~~
- Mogę ? - stanęłam w drzwiach pokoju pana Marchewki
- Tak..
Weszłam i usiadłam na fotelu, an którym może siadać tylko on sam, ale teraz w szczególności nie obchodziło go to .
- Jak tam ? - spytałam
- Nijak.- westchnął
- Louis.. Nie martw się. Prawdziwa miłość przetrwa nawet taką odległość .
- Wiem, ale będę za nią tęsknić.
- Ja też.- przytuliłam go
- A teraz chodź zjemy kolacje. Cały dzień prawie spędzony w szpitalu..
- Zamówiliśmy pizze, tylko czekaliśmy na was.
- Świetnie. To chodź, bo Niall wszystko zje o ile już tego nie zrobił.
                                                  ~~~~



PIETNAŚCIEEE ! :D
W pocie czoła dodałam. xD No więc tak.. 1 Marca .. Całkiem dobrze zaczęty miesiąc. Harold od miesiąca pełnoletni jest . xx Proszę o komentarze.. :D
DO  NN. <3