- Megan, ja nie wiem! - powiedział Horan
- Porozmawiaj z nią.
* Chwila wahania * Wyciągnął rękę ku stolikowi, żeby wziąć telefon. Spojrzał na mnie i odebrał IPhon'a :
- Cześć Kate!
Rozmawiali mniej więcej 5 minut. Irlandczyk co chwilę się uśmiechał. ' Może się pogodzili? '- pomyślałam. Patrzyłam na chłopaka, który chodził od telewizora do pianina i z powrotem. Czekałam aż skończą rozmowę i Niall opowie mi wszystko o czym rozmawiali. Odłożył telefon i jebnął się na łóżko z wielkim uśmiechem na twarzy.
- No i ?- oparła się łokciem o oparcie sofy
- No... umówiliśmy się na jutro na 15.00 u niej w domu.
- No to dobrze. Wreszcie sobie wszystko wyjaśnicie ! - uśmiechnęłam się i poszliśmy do kuchni pomóc reszcie nakryć do stołu. Zabierałam się za sztućce, lecz poczułam, żę w mojej kieszeni dzwoni telefon :
- Tak słucham ?
- Megan?- odezwał się męski głos
- Tak, ale kto mówi ?
- Tak, ale kto mówi ?
- Charlie, twój ojciec.
- Skąd masz mój numer ?
- Od babci Gabriell .
- Czego chcesz ?
- Spotkać się!
- Śnisz !- rozłączyłam się i włożyłam telefon z powrotem do kieszeni.
- Kto dzwonił?- spytał Zayn
- Nie ważne.
- Ważne !
- Mój ojciec, pasuje?
- Co chciał?- wypytywał dalej Malik
- Nie twoja sprawa.
- A może jednak ?
- NIE TWOJA SPRAWA! DZIĘKUJE ZA JEDZENIE - wrzasnęłam i pobiegłam na górę ! Usiadłam na parapecie patrząc w okno. Miałam widok na mały plac zabaw pełen dzieci. Szczęśliwych dzieci.... które mają mamę i tatę. A ja.. nie dość, żę nie miałam mamy, najważniejszej osoby w moim życiu, to ojca w prawdzie tez nie miałam.
- Mogę?- w drzwiach ujrzałam Zayn'a
- Możesz..
- Megan ...
- Zayn.. - przerwałam mu zeskakując z parapetu - Przepraszam, że tak na Ciebie naskoczyłam.
-Wybaczam.- uśmiechnął się - Ale chcę z Tobą porozmawiać.. Megan, może powinnaś porozmawiać ze swoim ojcem, spotkać się z nim.- odgarnął pasmo włosów z mojej twarzy.
- Zayn.. Ja już sama nie wiem co mam robić.
Otworzyły się drzwi a w nich stanął blondynek :
- Może jednak zjesz Megan ?
Zayn patrzył na niego jakby chciał go zabić za to, że wszedł w najmniej odpowiednim momencie.
- Ok. - powiedziałam i zeszliśmy z mulatem na dół. Reszta już zjadła, wiec przy stole siedziałam tylko ja z Zaynem. Kiedy zjadłam była już 17.00, ale byłam strasznie zmęczona, więc poszłam spać.
************************************************************************
Obudziłam się. Za oknem było ciemno, padał deszcz i wiał silny wiatr. Spojrzałam na zegarek. Była 02.00 nad ranem. Założyłam bluzę loczka, który spał i zeszłam na dół do kuchni napić się. Weszłam do kuchni :
- Niall! - powiedziałam gdy zapaliłam światło - Czemu nie śpisz?
- Nie mogę zasnąć i myślę.
- Nad czym? - spytałam nalewając mleko do szklanki i usiadłam obok Irlandczyka.
- O mnie i o Kate.
- No i co wydumałeś ?
- Myślisz, że powinniśmy dać sobie drugą szansę?
- Myślę, że tak, chociaż wiem, że to trudne.
- A skoro mowa o dawaniu komuś szansy to...
- Mój ojciec.- wzięłam ostatniego łyka
- Wiesz . . . Myślę, że powinnaś się z nim spotkać i porozmawiać...- zaśmiałam się - Powiedziałem coś śmiesznego?
- Nie, ale Zayn mówi dokładnie to samo.
- Bo to prawda.
- Być może. Dobranoc. - powiedziałam i poszłam na górę spać.
**************************************************************************
Obudziłam się około 11.00. Zjadłam śniadanie. Po rozmowie z Niall'em sporo myślałam nad tym wszystkim. Stwierdziłam, ze.. porozmawiam z ojcem. Wykręciłam numer z którego wczoraj dzwonił :
- Halo ?
- Tu Megan.
- Megan?
- Tak, to ja. Kiedy mamy się spotkać?
- Dzisiaj o 13.00 w Cafe Paradiso ?
- Dobrze. - rozłączyłam się.
Poszłam sie ubrać, bo była już 12.00. Założyłam biały T- shirt, ciemne rurki i granatowy sweterek i zeszłam na dół. Zaczęłam zakładać buty, gdy zespół wyszedł z kuchni :
- Gdzie idziesz? - spytał Lou
- Spotkać sie z ojcem. - spojrzałam na Zayn'a, który się uśmiechnął i puścił mi oczko, a Niall podbiegł do mnie i mnie przytulił.
- Ej no! Tylko ja tak mogę! - podszedł Harry i rozdzielił nas. - Podwiozę Cię.
Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do samochodu.
***************************************************************************
- Poczekam tu na Ciebie.- powiedział na miejscu Styles
- Dobrze.- pocałowałam go i wyszłam z auta. Stanęłam przed szybą kawiarni. Przy jednym stoliku siedział mój ojciec. Spojrzałam niepewnie na Hazze i weszłam do środka.
***************************************************************************
Nie wiem czy fajny, dlatego prosze o wasze opinie w komentarzach.
Follow me on twitter : @venica_16
Zajebisty. !! ♥
OdpowiedzUsuńCzekam na następnyyy rozdział. :D
Zajebisty, cudowny, boski.!!! nie da się opisać po prostu. <333
OdpowiedzUsuńdawaj następny rozdział, bo może coś się ze mną nie dobrego stać. xD ;**
hah najlepsze jest: "ej no tylko ja ja moge przytulac. podszedł i rozdizelił nas" od razu usmiech mi sie pojawia na twarzy. zazdrosnik taki ? haha . swietni są razem, pasuja do siebie itd.
OdpowiedzUsuńkocham twojego bloga ;p xx powodzenia