- Utrzymujesz jeszcze jakiś kontakt z Taylor ? - spytałam Malika gdy jedliśmy obiad
- Nie, zapomniałem już o niej. Myślała, że jak zakręci się obok mnie to co ? Sławna od razu będzie ?- skrzywił się
- Naszego Zayn'a nikt nie skrzywdzi.- Lou przejechał dłonią po jego policzku }
- Biorę to na wynos, bo jadę do Kate.- powiedział Niall i wstał od stołu
- Jadę z Tobą.- poszłam za nim
- Ale ja prowadzę.- wyszczerzył się i wziął kluczyki
No racja jestem w ciąży, ale bez przesady.. samochodem jeszcze jeździć mogę
Wpieprzyłam się na tylnie siedzenie i ruszyliśmy. Po 20 minutach byliśmy na miejscu. Otwarłam drzwi i weszliśmy do środka. Nialler rzucił tylko krótkie Dzień Dobry i poszedł na górę. Na kanapie siedziała ciocia i ojciec. Siedzieli przytuleni, a na mój widok szybko wstali.
- Meg, to..
- Coś mam przez to zrozumieć ? - spytałam
- ..... Ja.. Kocham twojego ojca. - powiedziała ciocia i głośno westchnęła jakby była wreszcie szczęśliwa, żę to z siebie wyrzuciła
ŻE CO ? Moja ciotka.. mój ojciec.. ŻE RAZEM ?
- Uszanuj to, proszę. - powiedział błagalnym głosem ojciec
Wybiegłam z domu z płaczem. Jak oni mogli nam.. mi i Kate to zrobić. Moja mama umarła, a oni tu kurw ze sobą.. Nie myślałam, że tak się to skończy. Było ciemno. Szłam przez puste uliczki Londynu. Obejrzałam się, bo usłyszałam równe kroki za sobą. Zobaczyłam faceta w kapturze. Przestraszyłam się więc prześpieszyłam kroku. Obejrzałam się znowu i zobaczyłam, że on też przyśpieszył. Zaczęłam biec, ale byłam w drugim miesiącu ciąży, więc szybkie bieganie nie służyło mi. Był szybszy i dogonił mnie. Złapał mnie z ręce i wsadził do samochodu. Zaczęłam krzyczeć i walić pięściami w szybę. Wsiadł i zakleił mi buzię taśmą i związał ręce :
- Spokojnie maleńka.. Tylko trochę się zabawimy..
Próbowałam krzyczeć, ale nie mogłam. Nie dałam rady. Ruszył i po chwili położył rękę na mojej nodze. Nie miałam siły. Spojrzałam tylko za szybę zaciskając mocno oczy, a po policzku spływały łzy :
- Mamy dużo czasu.. - jechał ręką coraz wyżej, a ja próbowałam się bronić, ale on uderzył mnie w twarz. Spojrzałam na licznik.. Jechaliśmy 160 km/h. Mocno świecące światło.. Zacisnęłam oczy...
Harry
- Jestem ! - krzyknął Horan wchodząc do domu
- A gdzie Meg ? - spytałem
- A nie ma jej w domu ?
- No nie.
- Wyszła 2 godziny temu..
- To gdzie ona jest ? O.O
- Nie wiem, zadzwoń do niej.. - zaproponował
Rzuciłem się w stronę telefonu.
- Na marne.. Zostawił telefon.- wszedł do salonu Lou trzymając w ręku komórkę mojej dziewczyny
- To co mam robić ?
- Może wróciła do ciotki..
- Zadzwonię do niej.. - wykręciłem nr ciotki Meg i spytałem szybko czy jest u nich , a ona powiedziała, że jest z jej ojcem i zdenerwowała się słysząc to.. Wyszła z domu i nie wie gdzie jest.
Rozłączyłem się i myślałem co mam robić.
- Iść jej poszukać ? - zaproponował Zayn
- Ale gdzie masz jej niby szukać.. - skrzywiłem się
- W parku, nie wiem gdziekolwiek .
- Mam lepszy pomysł.. - powiedział Liam - Obdzwoń szpitale, policje.. może coś wiedzą ?
Wziąłem telefon do rąk i dzwoniłem.. Po 15 minutach usiadłem zrezygnowany gdyż został mi tylko jeden szpital.. Wykręciłem nr . Spytałem czy nie dowieźli jakiejś brunetki, z tatuażem na nadgarstku.. Pielęgniarka powiedziała, że dowieźli brunetkę, około 16 lat z tatuażem na nadgarstku I never give up . To była ona.. Rozłączyłem się i powiadomiłem resztę. Z chłopakami i Ash pobiegliśmy do auta.
~~~~
Błąkaliśmy się nerwowo po korytarzu.
- Przepraszam, gdzie leży brunetka...
- Sala 106.- przerwała mi
Pobiegliśmy tam i spojrzeliśmy przez szybę. Brąz włosy, tatuaż.. to ona. Łzy ciekły mi po policzku. Była sina i cała w ranach. Zalałem się łzami, z resztą nie ja sam. Ash wtuliła się w Lou , a po jej policzku spływały łzy. Lekarz wyszedł z sali, a Niall od razu rzucił pytanie co sie stało .
- Została porwana. Ten mężczyzna leży w sali obok. Jechali za szybko i zderzyli się z ciężarówką. Ich stan jest bardzo ciężki. - powiedział i odszedł
Przyłożyłem dłon do ust i ze łzami w oczach podszedłem pod sale gdzie leżał ten facet. Spojrzałem przez szybę. To był ten mężczyzna, który nas jeszcze niedawno obserwował. Po domem, w szkole... Wróciłem pod sale Meg, bo teraz tylko ona się liczyła. Nie mogłem wejść bo robili badania. Przyjechała ciotka, Kate i jej ojciec
- Co się stało? - spytał poddenerwowany
Ash powiedziała im to samo co powiedział nam lekarz.
- Ja wiem kim jest ten koleś..- powiedział Charlie
Spojrzałem na niego ocierając łzy.
- Siedziałem w więzieniu, bo zabiłem jego brata. Kiedyś powiedział mi, że zniszczy mi życie, że się odwdzięczy.
- Więc tak. - wstałem - To twoja wina. - popchnąłem go . Miałem ochotę go zabić....
- Ej, spokój. - wydarła się ciotka i rozdzieliła nas.
- Gdy Ciebie nie było.. było inaczej. Ściągnąłeś same problemy.
- Nie jesteśmy tu żeby się kłócić ! - powiedziała przez łzy Ash, a ojciec Meg usiadł na krzesłach. Znowu zacząłem płakać
~~~~
Było po godzinie 01.00.
- Prosze. - powiedziała Kate podsuwając gorącą czekoladę
Usiadła obok mnie. Chłopaki i Ash przysnęli, a ja, Laura, Kate i Charlie siedzieliśmy i oka nie mogliśmy zmrużyć. Czekaliśmy.. Jak ja mogłem do tego dopuścić? Najważniejsza osoba leży teraz tam i walczy o życie.. Mieliśmy mieć dziecko. Zawiodłem. Obiecałem jej że będę ją chronić, dbać o nią. Po prostu zawiodłem. Znowu się popłakałem. To było nie do pohamowania . Lekarz i 2 pielęgniarki wbiegli szybko na sale. Wstałem, a wszyscy się obudzili i po chwili stali obok mnie. Z przerażeniem patrzyłem co się dzieje na sali. Szybkie ruchy lekarzy. Naciskanie na klatkę piersiową. Doktor ocierał pot z czoła. Po chwili wyszli spokojnie z sali.
- Co z nią ? - spytała ciocia
- Straciliśmy ją...
- Co to znaczy ? - spytała z zaszklonymi oczami
Doktor wziął głęboki wdech :
- Nie żyje !
_________________________________________________________________________
I TAK DOBIEGŁ KONIEC .. OPOWIADANIA ! DZIĘKUJE ZA WCHODZENIA NA NIEGO. CZYTANIE TYCH ROZDZIAŁÓW.. NIEDŁUGO ZACZNĘ PISAĆ NOWE ..
NO TO.. CZEŚĆ ! <33
Ej no! Dlaczego to już ostatni?? -,- To opowiadanie było świetne! ;D Mam nadzieję, że gdy tylko założysz nowego bloga, to poinformujesz mnie o tym na moim twitterze @Niallerx3 :D
OdpowiedzUsuń[heart-beats-harder.blog.onet.pl]
szkoda że ostatni. -.- ale świetny. <3 ale emocje..;(
OdpowiedzUsuń