One Direction < 3

One Direction < 3

poniedziałek, 16 stycznia 2012

ROZDZIAŁ III

- Ale nie chodzi o mamę, tak? - spytałam, a w oku zakeciła się łza
- Nie, nie chodzi o mamę.-  powiedziała ciocia
- No to do cholery co się stało?- krzyknęłam i usiadłam na kanapie obok Kate
- Chodzi o twojego ojca.- zaczęła Ciocia Laura- O waszego ojca. Wczoraj wyszedł z więzienia i dowiedział się od waszej babci, że Sophie jest w szpitalu i w którym. Pojechał tam kiedy...- zagryzła wargę- Kiedy ja i Kate bylyśmy tam. Powiedziałam mu, że Kate to jego córka i, że ma jeszcze Ciebie. On chce Ciebie poznać. Przyjedzie tu jutro.
- Że co? - krzyknęłam i podeszłam do niej- Nie interesował się na mi, zostawił nas i nie wiedział, że byłyśmy, że jesteśmy. Ja nie chcę go znać!- wrzasnęłam i pobiegłam na górę. Łzy lały się jak opętane.
Usłyszałam dźwięk telefonu. Dzwonił Harry :
- Ha.. Halo?- odebrałam telefon i wytarłam łzy
- Cześć. Chłopaki są Tobą zachwyceni. Co robisz?
- No to chyba dobrze. Nii.. nic. - zaczęłam płakać
- Megan? Megan ty płaczesz?- spytał zatroskanym głosem. Nie odpowiedziałam. - Zaraz u Ciebie będę. - usłyszałam dźwięk rozłączającej się słuchawki. Położyłam się na łóżku z głową w poduszkę. Po 15 minutach usłyszałam pukanie do drzwi :
- Kto? - spytałam
- Ja.. Harry.
- Wejdź!
Wszedł i od razu wyrzucił z siebie :
- Megan? Co się stało?
Usiadł na łóżku, a ja zaczęłam opowiadaćto co ciotka powiedziała mi. Harry zaniemówił i patrzył się na mnie, ale po chwili powiedział :
- A ty chcesz się z nim spotkać?
- Nie! - jęknęłam
- Nie martw się! Nie spotkasz się z nim.- powiedział i mnie przytulił- Pojedziesz ze mną. - pociągnął mnie za rękę w stronę drzwi . Powiedziałm cioci gdzie jadę i wyszliśmy z domu. Wsiadłam do samochodu i po chwili zasnęłam. W tych trudnych chwilach Harry pomagał mi najbardziej. Nagle poczułam, że ktoś mnie dotyka. Otworzyłam oczy. Bylismy już na miejscu :
- Śpij. Przeniosę Cię. - powiedział Hazza
- Nie, nie trzeba. - wyszłam z samochodu.
Weszliśmy do domu. Niall brzdąkał coś na gitarze, Louis i Liam grali w jakąś grę, a Zayn oglądał telewizję.
- Ooo.. Megan! - krzynął Liam, a po nim cała reszta. Byli zdziwieni co ja tutaj robię.
- Zaraz wam wszystko opwiem, jeżeli Megan nie ma nic przeciwko- powiedział, a ja kiwnęłam głową, że nie mam - A teraz chodź ze mną - pociągnął mnie na górę do jego pokoju. Otworzył szafę pełną ubrań. Wyciągnął kremową koszulę i granatowe bokserki.
- W tym możesz spać. - powiedział i puścił oczko. Kochałam gdy to robił.- Idź się przebież. - Zaprowadził mnie do łazienki i zszedł na dołZałożyłam koszulę. Była na mnei o wiele za duża i dosięgała do połowy uda. Założyłam boskerki i stanęłam przed lusterkiem. Zaśmiałam się sama do siebie, bo wyglądałam na serio dziwacznie. Zeszłam na doł :
- Uhuuuuhh! Jak seksiasto! - powiedział Louis i zagwizdał
- No i to jak. A tak po za tym, Harry powiedział nam o wszystkim, o twojej mamie, tacie i.. pomożemy Ci!- powiedział Zayn, a wszescy przytaknęli
- Kocham Was!- krzyknęłam i każdego po kolei przytuliłam. Lou nie chciał mnie puścić, ale dostał za to lekko po głowie to się odkleił.
- Dobra chodźcie spać- powiedział Niall
Wszyscy poszli do swoich pokoi. Weszłam razem z Hazzą do jego pokoju. Chlopk rzucił się na dwuosobowe łóżko. Stałam i nie wiedziałm gdzie ja mam się polożyć :
- Oj sorry. - powiedział Hazza- Kładź się, ja nie gryzę.- uśmiechnął się i poklepał miejsce obok siebie. Położyłam sie ostrożnie, bo nie byłam pewna tego co robię. Zamknęłam oczy i poczułam, że ktoś zbliża się do mnie :
- Dobranoc.- szepnął mi do ucha, ja się usmiechnęłam.
Zasnęłam. Śniło mi się spotkanie z ojcem. Zrobiłam coś głupiego, ale nie wiem co, bo się obudziłam. Otworzyłam oczy. Harry był wtulony w mnie i spał jak dziecko.
- Harry! Harry- powtarzałam
- Co? - obudził się
- Odsuń się! - powiedziałam
Zobaczył w jakiej pozycji leży i szybko się odsunął :
- Oj przepraszam.
Uśmiechnęłam się.
-Wstawaj , bo musismy jeszcze jechać do twojego domu po twoje książki do szkoły. - powiedział loczek i zaczął się ubierać
- Źle się czuję. Nie chcę iść do szkoły.- powiedziałm i złapałm się za głowę
- Zostanę z Tobą.
- Idź.
- Zostanę!- powiedział stanowczo
Poszłam się ubrać i zeszliśmy na doł na śniadanie.
- Zrobiłem naleśniki. - powiedział Liam
- Mmm...Super!- powiedziałam i zaczęłam jeść.
- My już spadamy do szkoły, a wy? - zapytał Zayn
- My nie idziemy.- powiedział Harry, a ja przewróciłam oczami
- No dobra, to pa!- powiedział Lou i wyszli z domu. Nagle zadzwonił mój telefon  :
- Cześć Kate!- powiedziałam
- Megan, przyjedź do domu! - powiedziała zdenerwowanym głosem
- Kate! Coś się stało?
- Tak, nie wiem. Tata chyba przyjechał.
- Zaraz tam będę.- rozłączyłam się
- Harry. Moj ojciec przyjechał!- powiedziałam - Jedźmy!
Hazza zaczął się nerwowo ubierać. Po 5 minutach wybiegliśmy z domu, wsiadliśmy do auta i ruszyliśmy. Gdy byliśmy już pod domem, załapałm Hazzę za rękę :
- Boję się!
-Nie bój się! Będę przy Tobie. - powiedział i wysiadliśmy z auta
Przy drzwiach powiedziałam :
- Harry! Złap mnie za rękę. - zrobił to o co go prosiłam. Weszliśmy. Na kanapie siedziała ciocia Laura, Kate i wysoki mężczyzna, z ciemnymi włosami i z wielkim tatuażem na ręcę.
- To jest Megan. - powiedziała ciotka i wskazała na mnie palcem.
- jestem Charlie. Twój ojciec.- powiedział. Stał na przeciwko mnie i wyciągnął do mnie rękę. Popatrzyłam na rękę, a potem na niego. Chciałam mu wygarnąć jaką krzywdę nam zrobił.
- Wychodzimy!- powiedziałam i popchnęłam Hazze do drzwi.
Po 20 minutach byliśmy w domu chłopaków. Rozbolała mnie głowa, więc loczek przyniósł mi koc i poduszkę.
- Harry. Dziękuję ci za wszystko.- powiedziałam i pocałowałam go w policzek
- Od tego jestem. - powiedział i uśmiechnął się.- Położ się.
Leżałam i próbowałam zasnąć. Uslyszałam dźwięk telefonu. Dzwoniła Ashley :
- Megan. Muszę Ci coś powiedzieć. Gdzie jesteś?
- U Harry'ego Styles'a. - powiedziałam a ją trochę zatkało
- Daj Adres. - dałam jej. - Zaraz będę.
Po 10 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Hazza otworzył drzwi, przedstawił się, a Ash zrobiła to samo. Weszła do salonu i powiedziała :
- Megan. Muszę coś Ci powiedzieć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz