Zrzuciłam go z siebie, a on się obudził i się uśmiechnął.
- Hary? Czy my ..... ?- spytałam
- Co my? - uśmiechnął się łobuzersko
- No nie wiem. Np. No... poszłiśmy do lóżka.... No i wiesz.... ? - zająkałam się
Kiwnął twierdząco głową.
- A co, żałujesz? - spojrzał mi w oczy
- Chyba nie.- powiedziałam, a on pocałował mnie w czoło
Wszyscy mieli kaca, więc nie poszliśmy do szkoły. Kate z Niall'em nie wychodzili z łóżka, chyba, że do kibla i po jedzenie, w przypadku blondynka. Posprzątaliśmy dom. Było około 28 puszek po piwie. Zayn wypił najwięcej. Poszłam z Hazzą wyrzucić śmieci do kontenera pod domem.
- Harry, patrz !- powiedziałam i wskazałam palcem na samochód stojący po drugiej stronie ulicy, w którym siedział facet, który się nam przyglądał. Zrobiłam zdjęcie rejestracji auta. Nieznajomy jak zobaczył, że na niego patrzymy ruszył z piskiem opon. Wbiegłam do domu, a potem do pokoju Lou'a gdzie była też Ash :
- Ash!- wrzasnęłam - To ten samochód był pod szkołą ? - pokazałam jej zdjęcie
- Noo... - spojrzała na zdjęcie w telefonie- Tak. To ten, a skąd je masz?- zapytała
- Stał przed domem, a wnim ten facet i się przyglądał mi i Harry'emu.,
Spojrzała na mnie z przerażeniem w oczach, a ja na loczka, który właśnie wszedł do pokoju :
- Zawieź mnie do domu !Do ciotki.- - powiedział podchodząc do niego
- Chodź.- pociągnął mnie za rękę
********************************************************************
Weszłam do domu i od razu podbiegła do ciotki, która była w kuchni :
- Ciociu !
- Cześć skarbie! Co się stalo?- spytała
- Ciociu!- powiedziałam jeszcze raz - Kto to jest? Przesladuje mnie. Nie było mnie w szkole, to pytał się Ash czy się znamy, był pod domem, a jak nas zobaczył to odjechał.- powiedziałam pokazując zdjęcie na telefonie
- O Boże!- szepnęła - Powinnaś porozmawiać z ojcem. Ty i Kate. - dodała
Spojrzałam w jej brązowe oczy i wyszłam trzaskając drzwiami. Wsiadłam do auta :
- Wstąpimu jeszcze do mamy do szpitala?
- Tak.- ruszył - A co ciotka powiedziała ?
- Kazała mi z ojcem pogadać, ale ja tego nie zrobię i koniec, kropka.
Dojechaliśmy do szpitala. Weszliśmy do niego, a potem dotarliśmy na sale. Przy łożku siedział....... mój ojciec. Zobaczył mnie i Hazze i szybko wstał. Podszedł do mnie i otworzył usta, bo chciał coś powiedzieć :
- Wyjdź!- powiedziałam. On stał i się na mnie patrzył. Nie wiedział co zrobić.
- Wyjdź! - powiedział głośniejszym tonem i spojrzałam w jego wielkie, szare oczy. Zrobił to co mu kazałam. Usiadłam z loczkiem przy lóżku. On mnie objął, a ja ścisnęłam dłon mamy.W oczach zbierały mi się łzy, ale powstrzymałam się od płaczu i jakiś scen. Po 10 minutach wyszliśmy z sali. Wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy. Po kilku minutach Hazza zatrzymał się na poboczu :
- Pamiętasz? Tu się poznaliśmy? - wskazał na pasy gdzie o mały włos mnie nie potrącił
- Pamiętam.- uśmiechnęłam się
Jechaliśmy dalej. Harold zatrzymał się na parkingu przy parku :
- Chodź !
Szliśmy za rękę, co było dla mnie krępujące bo wszyscy się na nas patrzyli. Nastolatki w taki sposób jakby chciały mnie zabić, ale powstrzymywało ich to, że jest przy mnie chlopak. Szliśmy i zatrzymaliśmy się obok lawki, gdzie kiedy się poznaliśmy powiedziałam Hazzie co mnie gnębi. Spojrzałam na ławkę z uśmiechem, a potem na loczka. On patrzył mi się glęboko w oczy i powiedział :
- Kocham Cię !
************************************************************
KOLEJNY ROZDZIAŁ ZA MNĄ! Długa przerwa była, ale to dlatego bo wyjechałam. Proszę o komentarze. Rozdział dedykowany dla maja7_99 i _maaaarta
Nieee no kurwaa zajebisty !!
OdpowiedzUsuńA czemu nie ma dla mnie dedyka ;(