Pocałował mnie. kiedy się oderwał powiedziałam :
- Ja Ciebie też. - popatrzyłam w jego oczy. On jeszcze raz delikatnie mnie pocałował, Szliśmy w stronę samochodu. Harry niósł mnie na barana i dużo się śmialiśmy. Ten to wie jak poprawić mi humor. Przy nim czułam się inaczej. Zapominałam o wszystkich problemach. Dotarliśmy do auta i ruszyliśmy do domu. Po 10 minutach byliśmy na miejscu. Weszliśmy do środka. Postanowiliśmy, że obejrzymy jakiś film. Zayn puścił jakąś nudną komedię, z której tylko Niall i Kate się śmiali, a my patrzyliśmy na nich jak na głupków. Usłyszałam dźwięk telefonu na górzę, więc szybko pobiegłam zobaczyć kto to dzwoni :
- Halo ?
- Cześć skarbie, tu ciocia Laura.
- No hej. Co tam ?
- Megan! .....
- Co się stało?- powiedziałam poddenerwowana
- Twoja mama.... - zagryzła wargę - Umarła !
Rozłączyłam się, rzuciłam telefon o podłogę i zbiegłam na dół. Założyłam nerwowo buty i kurtkę i wybiegłam na dwór. Usiadłam na ławce przed domem i zaczęłam wyć.
- Megan!- wybiegł z domu Hazza i usiadł obok mnie. - Co się stało ?
Nie odpowiadałam.
Przytulił mnie mocno i jeszcze raz zapytał co się stało :
- Umarła!- powiedziałam i rozpłakałam się jak dziecko. Loczek wiedział, że chodzi o moją matkę i jeszcze mocniej mnie przytulił. Poczułam jego łzy na mojej szyi. Spojrzałam w jego zaszklone oczy ocierając łzy :
- Muszę iść powiedzieć Kate ! -
Weszliśmy do domu. Stanęłam przed telewizorem, wyłączając go!
- Co jest ? - spytał Liam
- Chodzi o to, że... Kate, nasza mama umarła ! - znowu się rozpłakałam
Kate patrzyła na mnkie z niedowierzaniem, z resztą jak wszyscy. Podeszła do mnie i płacząc przytuliła mnie. Wszyscy podeszli do nas i nas przytulili. Widziałam jak Zayn, Lou i Harry płaczą. Niall i Liam starali się tego nie robić, ale po chwili po policzku Niall'a spłynęła łza.
- Harry, pojedźmy do ciotki.- powiedziałam i otarłam łzy
- Jedziemy z wami!- powiedział Zayn i po chwili wszyscy znaleźliśmy się w aucie.
**********************************************************************
Weszlismy do domu, gdzie na kanapie w salonie siedziała zapłakana ciocia. Popłakaliśmy i porozmawialiśmy. Ash poszła do domu, bo miała blisko, Kate została w domu, a my wrócilismy do domu.
**********************************************************************
^^ 2 TYGODNIE PÓŹNIEJ ^^
Siedziałam na łóżku czytając jakąś głupią książkę. Nie mogłam w ogóle się na niej skupić, bo cały czas myślałam o pogrzebie mojej mamy, który był wczoraj i na którym pojawił się tez ojciec. Zeszłam na dół do salonu gdzie Lou oglądał jakieś show. Usiadłam obok niego :
- Jak się czujesz?- spytał
- Dobrze. - wymusiłam uśmiech
Z kuchni przyszedł Hazza :
- No i jak się czujesz?
To bylo pytanie, które od śmierci mamy słyszałam prawie codziennie :
- Dobrze. - odpowiedziałam
Z gory zbiegła reszta domowników i zadali te same pytanie co Lou i loczek, a moja odpowiedź brzmiała tak samo "DOBRZE", chociaż tak dobrze wcale nie było.
- Meg!- zaczął Niall
Spojrzałam na niego :
- Chodzi o to, że.... - jęknął Louis
- Megan!- powtórzył blondynek - Teraz gdy twoja mama nie żyje, pamiętaj, że masz Ash, Kate i nas. Teraz jesteśmy rodziną. - uśmiechnął się delikatnie.
Łzy pojawiły się na moim policzku.
- Nie rycz!- powiedział Lou i przytulił mnie, a po nim cała reszta. Cieszyłam się, że ich mam.
*********************************************************************
Nie wiem czy fajny, więc proszę o komentarze. Dedyk dla @1DirectionLoveP i dla @maja7_99 <33
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz