- Co się stało Ash?- spytałam a ona usiadła obok mnie. Harold zaciekawiony oparł się o ścianę i też sluchał.
- A więc...- zaczęła- Wychodziłam ze szkoły i rozmawiałam z jakieś 10 minut z Olivier'em. No i rozmawiamy, rozmawiamy, no i sobie poszedł. Ja szłam w kierunku domu, ale... jakiś facet wysiadł z samochodu i podszedł do mnie i powiedział coś takiego : ' Znasz może Megan Swan? Widziałem was kilka razy razem ' . Ja nie wiedziałam kto to jest więc powiedziałam, że ta znam, ale dodałam, że się śpieszę. Słyszałam, że twój ojciec wyszedł z więzienia, bo Kate mi mówiła, no to pomyślałam, że to mógł być on.
- No.. a jak wyglądał?- zająkałam się
- Dosyć wysoki, taki z blond włosami.
- To napewno nie moj ojciec. On ma ciemne włosy. - przestraszyłam się i spojrzałam na Harry'ego.
- Harry?- podeszłam do chłopaka- Kto to mógł być?- w oku pojawiła się łza. Przyciągnął mnei do siebie i mocno przytulił.
- Masz mnie. No i chłopaków. Będę Cię chronił. Wprowadź się do nas. Na jakiś czas.
- No nie wiem.- spojrzałam mu głęboko w oczy
- Zrób to!- powiedziała Ash, a loczek kiwnął głową
- No dobra.- zgodziłam się
- Zaraz pojedziemy po twoje rzeczy.
W tym momencie zgraja dzikusów wbiegła do domu. Porozrzucali kurtki i buty po całym przed pokoju i biegli rzucająć się na kanapę. Louis tylko szedł spokojnie.
- Łoooo.. Co to za ślicznotka?- spytał i spojrzał na Ash - Jestem Louis, to jest Zayn, Niall, Liam.- wskazał na tych, ktorzy siedzieli na sofie i tylko się uśmiechnęli - A to jest Harry.
- Jestem Ash.- uśmiechnęła się- Muszę juś spadać. Do zobaczenia !
Wyszła a Lou nie mógł oczy od niej oderwać i śledził ją wzrokiem do samych drzwi.
- Louis usiądź.- powiedział Hazza, a on poslusznie wykonał polecenie. Loczek powiedział im to, co powiedziała nam Ash. - No i jest oytanie.. Czy macie coś przeciwko żeby Megan wprowadziła się do nas, na jakiś czas?
Chłopaki spojżeli na siebie i po pewnej chwili wstał mulat :
- NIE! Nie zgadzamy się.- powiedział i usiadł z powrotem na swoje miejsce
Hazza patrzył na nich jakby chciał ich zabić, a oni wybuchnęli śmeichem.
- Jasne, że tak. Żartowaliśmy.- powiedział Niall i się wyszczeżył- No to jedziemy po jej rzeczy, a przy okazjii wstąpimy do sklepu po coś do jedzenia. - Zaczęliśmy sie ubierać. Przed pokój , który przed chwilą był zawalony ubraniami był już wysprzątany. Wsiadliśmy do samochodu Louis'a bo byl większy od auta loczka. Nialler opowiadał nam co chciałby zjeść, a potem zaczęli żartować sobie z Harry'ego, a on sie bardzo speszył. Poczochrałam jego włosy i się uśmiechnęłam, a on odwzajemnił uśmiech. Dojechaliśmy i weszliśmy do domu :
- Gdzie ciocia? - spytałam Kate, która siedziała przed telewizorem.
- Pojechała do sklepu.
- Ok. To chłopaki zostancie tutaj ja się spakuję. Kate, powiedz cioci, że się wyprowadzam na jakiś czas.- powiedziałam i pobiegłam na górę- Nie podrywać tylko mojej siostry !- puściłam im oczko
- No nie wiem.- wyszczeżył się blondynek i popatrzył na moją siostrę, a ona się uśmiechnęła. Spakowałam się.
- Harry! - wrzasnęłam- Chodź tutaj!
Przybiegł szybko :
- Co się stało?
- Pomóż mi znieźć walizkę.
- Myślałem, że coś się stało. - podniósł walizkę- Kurwa. Co ty tam masz? - spojrzał na mnie i się uśmiechnął. Zeszliśmy na doł i zabrałam chłopakó, chociaż Niall nie chciał wyjść, bo byl wpatrzony w moja siostrę, jakby chciał ją zjeść, a po tym Irlandczyku nigdy nic nie wiadomo. Wstąpiliśmy do sklepu i po 40 minutach byliśmy już w domu, do jakiegoś czasu też mojego. Weszliśmy i od razu każdy poszedł do swojego pokoju i się umyć. Umyłam się jako ostatnia i zapukałam do pokoju Hazzy :
- Gdzie mam spać?- zagryzłam wargę
- No.. spałem już z tobą, więc chyba nie zaszkodzi kilka kolejnych razy?- puścił mi oczko
Uśmiechnęłam się i położyłam się obok zielonookiego. Rozmawialiśmy, ale nagle Hazza był bliżej i delikatnie pocałował mnie w usta :
- Harry! Co ty robisz? - spytała i odepchnęłam go lekko od siebie. On się uśmiechnął i trochę się speszył. Odwróciłam się na drugi bok i zasnęłam
************************************
Obudziłam się, a Hazza wszedł do pokoju ubrany w ciuchy do szkoły - Idź się ubierz, bo do szkoły trzeba.
Poszłam się ubrać i zeszliśmy na dół, żeby coś zjeść. Robliśmy kanapki, gdy do kuchni wszedł Liam :
- Słyszałem jak się bzykaliście wieczorem. Zaktusiłam się sokiem, ktory wlaśnie piłam, a Hazza poklepał mnie po plecach :
- Żartowałem- spjrzał na mnie Liam, a loczek się uśmiechnął
Zjedliśmy i pojechaliśmy do szkoły. Przed szkołą spotkaliśmy Ash i weszliśmy do domu. Lekcje minęły szybko więc ja i Ash poszłyśmy do domu mojego i chłopców. Pogadałyśmy i dużo się śmiałyśmy. Ash musiała już iść,a właśnie chłopaki wrócili ze szkoły. Lou zaproponował , że ją odprowadzi. Chłopaki siedzieli w swoich pokojach, a ja oglądałam TV. Po 30 minutach wrócił radosny Louis i usiadł obok mnie na sofie.
- Jak było?- wyrzuciłam z siebie i zciszyłam telewizor
- Super. Twoja przyjaciółka jest niesamowita.
- To może coś z tego będzie. - uśmiechnęłam się
- Oby. A u ciebie i Hazzy ?
- Jak to? To.. tylko przyjaciel
- Ale on czuje coś do ciebie więcej.
- Skąd wiesz?
- To widać. - puścił mi oczko. Walnęłam go w rękę, a on uciekł na górę. Długo zastanawiałm się nad tym co powiedział do mnie Lou.
*************************************
IV Rozdział mam za sobą, teraz V.
Ten rozdział dedykowany jest dla @AfroMisia . <3 Kocham Cię ;**
Proszę o komentarze. Dziękuję. < 3
Świetny rozdział. Czekam na dalsze losy. :D
OdpowiedzUsuńDziękować za dedyk, ja Ciebie też. <33