One Direction < 3

One Direction < 3

wtorek, 20 marca 2012

ROZDZIAŁ OSIEMNAŚCIE - OSTATNI

- Utrzymujesz jeszcze jakiś kontakt z Taylor ? - spytałam Malika gdy jedliśmy obiad
- Nie, zapomniałem już o niej. Myślała, że jak zakręci się obok mnie to co ? Sławna od razu będzie ?- skrzywił się
- Naszego Zayn'a nikt nie skrzywdzi.- Lou przejechał dłonią po jego policzku }
- Biorę to na wynos, bo jadę do Kate.- powiedział Niall i wstał od stołu
- Jadę z Tobą.- poszłam za nim
- Ale ja prowadzę.- wyszczerzył się i wziął kluczyki
No racja jestem w ciąży, ale bez przesady.. samochodem jeszcze jeździć mogę
Wpieprzyłam się na tylnie siedzenie i ruszyliśmy. Po 20 minutach byliśmy na miejscu. Otwarłam drzwi i weszliśmy do środka. Nialler rzucił tylko krótkie  Dzień Dobry i poszedł na górę. Na kanapie siedziała ciocia i ojciec. Siedzieli przytuleni, a na mój widok szybko wstali.
- Meg, to..
- Coś mam przez to zrozumieć ? - spytałam
- ..... Ja.. Kocham twojego ojca. - powiedziała ciocia i głośno westchnęła jakby była wreszcie szczęśliwa, żę to z siebie wyrzuciła
ŻE CO ? Moja ciotka.. mój ojciec.. ŻE RAZEM ?
- Uszanuj to, proszę. - powiedział błagalnym głosem ojciec
Wybiegłam z domu z płaczem. Jak oni mogli nam.. mi i Kate to zrobić. Moja mama umarła, a oni tu kurw ze sobą.. Nie myślałam, że tak się to skończy. Było ciemno. Szłam przez puste uliczki Londynu. Obejrzałam się, bo usłyszałam równe kroki za sobą. Zobaczyłam faceta w kapturze. Przestraszyłam się więc prześpieszyłam kroku. Obejrzałam się znowu i zobaczyłam, że on też przyśpieszył. Zaczęłam biec, ale byłam w drugim miesiącu ciąży, więc szybkie bieganie nie służyło mi. Był szybszy i dogonił mnie. Złapał mnie z ręce i wsadził do samochodu. Zaczęłam krzyczeć i walić pięściami w szybę. Wsiadł i zakleił mi buzię taśmą i związał ręce :
- Spokojnie maleńka.. Tylko trochę się zabawimy..
Próbowałam krzyczeć, ale nie mogłam. Nie dałam rady. Ruszył i po chwili położył rękę na mojej nodze. Nie miałam siły. Spojrzałam tylko za szybę zaciskając mocno oczy, a po policzku spływały łzy :
- Mamy dużo czasu.. - jechał ręką coraz wyżej, a ja próbowałam się bronić, ale on uderzył mnie w twarz. Spojrzałam na licznik.. Jechaliśmy 160 km/h. Mocno świecące światło.. Zacisnęłam oczy...


Harry

- Jestem ! - krzyknął Horan wchodząc do domu
- A gdzie Meg ? - spytałem
- A nie ma jej w domu ?
- No nie.
- Wyszła 2 godziny temu..
- To gdzie ona jest ? O.O
- Nie wiem, zadzwoń do niej.. - zaproponował
Rzuciłem się w stronę telefonu.
- Na marne.. Zostawił telefon.- wszedł do salonu Lou trzymając w ręku komórkę mojej dziewczyny
- To co mam robić ?
- Może wróciła do ciotki..
- Zadzwonię do niej.. - wykręciłem nr ciotki Meg i spytałem szybko czy jest u nich , a ona powiedziała, że jest z jej ojcem i zdenerwowała się słysząc to.. Wyszła z domu i nie wie gdzie jest.
Rozłączyłem się i myślałem co mam robić.
- Iść jej poszukać ? - zaproponował Zayn
- Ale gdzie masz jej niby szukać.. - skrzywiłem się
- W parku, nie wiem gdziekolwiek .
- Mam lepszy pomysł.. - powiedział Liam - Obdzwoń szpitale, policje.. może coś wiedzą ?
Wziąłem telefon do rąk i dzwoniłem.. Po 15 minutach usiadłem zrezygnowany gdyż został mi tylko jeden szpital.. Wykręciłem nr . Spytałem czy nie dowieźli jakiejś brunetki, z tatuażem na nadgarstku.. Pielęgniarka powiedziała, że dowieźli brunetkę, około 16 lat z tatuażem na nadgarstku I never give up . To była ona.. Rozłączyłem się i powiadomiłem resztę. Z chłopakami i Ash pobiegliśmy do auta.

                                                                  ~~~~

Błąkaliśmy się nerwowo po korytarzu.
- Przepraszam, gdzie leży brunetka...
- Sala 106.- przerwała mi
Pobiegliśmy tam i spojrzeliśmy przez szybę. Brąz włosy, tatuaż.. to ona. Łzy ciekły mi po policzku. Była sina i cała w ranach. Zalałem się łzami, z resztą nie ja sam. Ash wtuliła się w Lou , a po jej policzku spływały łzy. Lekarz wyszedł z sali, a Niall od razu rzucił pytanie co sie stało .
- Została porwana. Ten mężczyzna leży w sali obok. Jechali za szybko i zderzyli się z ciężarówką. Ich stan jest bardzo ciężki. - powiedział i odszedł
Przyłożyłem dłon do ust i ze łzami w oczach podszedłem pod sale gdzie leżał ten facet. Spojrzałem przez szybę. To był ten mężczyzna, który nas jeszcze niedawno obserwował. Po domem, w szkole... Wróciłem pod sale Meg, bo teraz tylko ona się liczyła. Nie mogłem wejść bo robili badania. Przyjechała ciotka, Kate i jej ojciec
- Co się stało? - spytał poddenerwowany
Ash powiedziała im to samo co powiedział nam lekarz.
- Ja wiem kim jest ten koleś..- powiedział Charlie
Spojrzałem na niego ocierając łzy.
- Siedziałem w więzieniu, bo zabiłem jego brata. Kiedyś powiedział mi, że zniszczy mi życie, że się odwdzięczy.
- Więc tak. - wstałem - To twoja wina. - popchnąłem go . Miałem ochotę go zabić....
- Ej, spokój. - wydarła się ciotka i rozdzieliła nas.
- Gdy Ciebie nie było.. było inaczej. Ściągnąłeś same problemy.
- Nie jesteśmy tu żeby się kłócić ! - powiedziała przez łzy Ash, a ojciec Meg usiadł na krzesłach. Znowu zacząłem płakać

                                                              ~~~~

Było po godzinie 01.00.
- Prosze. - powiedziała Kate podsuwając gorącą czekoladę
Usiadła obok mnie. Chłopaki i Ash przysnęli, a ja, Laura, Kate i Charlie siedzieliśmy i oka nie mogliśmy zmrużyć. Czekaliśmy.. Jak ja mogłem do tego dopuścić? Najważniejsza osoba leży teraz tam i walczy o życie.. Mieliśmy mieć dziecko. Zawiodłem. Obiecałem jej że będę ją chronić, dbać o nią. Po prostu zawiodłem. Znowu się popłakałem. To było nie do pohamowania . Lekarz i 2 pielęgniarki wbiegli szybko na sale. Wstałem, a wszyscy się obudzili i po chwili stali obok mnie. Z przerażeniem patrzyłem co się dzieje na sali. Szybkie ruchy lekarzy. Naciskanie na klatkę piersiową. Doktor ocierał pot z czoła. Po chwili wyszli spokojnie z sali.
- Co z nią ? - spytała ciocia
- Straciliśmy ją...
- Co to znaczy ? - spytała z zaszklonymi oczami
Doktor wziął głęboki wdech :
- Nie żyje !

_________________________________________________________________________

I TAK DOBIEGŁ KONIEC .. OPOWIADANIA ! DZIĘKUJE ZA WCHODZENIA NA NIEGO. CZYTANIE TYCH ROZDZIAŁÓW.. NIEDŁUGO ZACZNĘ PISAĆ NOWE ..
NO TO.. CZEŚĆ ! <33

poniedziałek, 12 marca 2012

ROZDZIAŁ SIEDEMNAŚCIE

Otworzyłam gazetę na stronie poświęconej nam :
" Wczoraj przyłapaliśmy Harry'ego Styles'a z One Direction gdy wychodził wraz z zespołem i swoją dziewczyną ze szpitala. Próbowaliśmy się również dowiedzieć co się stało, ale nie zdobyliśmy żadnych informacji. "
- A jak oni sie dowiedzą ? Najbardziej obawiam się o wasze fanki.. - powiedziałam niepewnie
- Kiedyś muszą sie dowiedzieć, bo tego nie będzie dało sie ukryć, ale na razie niech będzie tak jak jest. A po za tym myślę, ze fanki nie są taki..
- TAKIE czyli jakie ?
- No, że.. od razu będą pieprzyć głupoty i atakować nas na tt lub w realu..
- Nie wiem, ja nie znam waszych fanek, ale na razie masz rację, niech będzie tak jak jest.
Wysiedliśmy z samochodu i poszliśmy do domu.


Louis

- O kurwa Louis ! Czemu ty nie pojechałeś do Ash ? - warknęła Megan wchodząc do salonu
- Spokojnie.. Dzwoniła do mnie rano i mówiła, ze jednak leca drugim lotem o 15.30
 - Uf.. - westchnęła głośno - Jest 14.00, powinieneś już jechać.
- Wiem piękna.. Już idę.
Wstałem z kanapy i poszedłem sie ubierać .
- No to spadam ! - krzyknąłem i otwarłem drzwi
- Ash ? O_________O
- Tak, to ja. - rzuciła mi się w ramiona
- Co ty tu...
- Nie wyprowadzam sie nigdzie.
- A twoi rodzice ?
- A oni się przenoszą tam gdzie mieli, ja zostaję i od dzisiaj mam swój dom.
- Meg, chodź tu ! - wrzasnąłem
- Ash !? O______O - wparowała do przedpokoju - Stąd pojedziecie na lotnisko, tak ?
- Zostaję w Londynie . ! - uśmiechnęła się

Megan

- Jezu ! *_____* - rzuciłam sie na nią, a Lou zazdrosny wtulił się w nas
Reszta domowników zbiegła po schodach i zrobili miny typu WTF ? O.O
- Ash, co ty tu robisz ? - spytał Harry
- Nigdzie sie nie wyprowadzam, tylko moi rodzice..
Zrobiliśmy miśka.
- To moze wprowadź sie do nas ? - zaproponował Liam, a wszyscy przytaknęli
Lou nie czekał na odpowiedź tylko pociągnął Ash za rękę i pojechali po jej rzeczy.
- Na śmierć zapomniałem ! - pacnął sie z otwartej w głowę Zayn - Taylor ma przyjść
- Kiedy ? - spytałam
* DRYNN *
- To chyba ona ! - uśmiechnął sie mulat i pobiegł uradowany do drzwi
W drzwiach stanęła wysoka brunetka..
- Wchodź. - pocałował ją w policzek, a ona się uśmiechnęła
Każdy się jej przedstawił.
- Wybaczcie, ale my już pójdziemy na górę. - pociągnął ją za rękę Malik, a ona uśmiechnęła się szyderczo do Harry' ego.. tak jakby chciała mu coś udowodnić
- Nie podoba mi się ta laska.- powiedziałam
- Ładna jest przecież.
- Niall, ale nie w takim sensie. Jest taka... podejrzana
- Też mi się tak wydaje. - skrzywił sie Liam

Zayn

Siedzieliśmy na łóżku i nic do siebie nie gadaliśmy. Tą niezręczną ciszę przerwała Taylor :
- Jesteś niesamowity.- przegryzła wargę
- Czemu tak uważasz ?
- Jesteś inny niż chłopcy których do tej pory znałam.. No i...
Nie dokończyła bo zamknąłem jej usta pocałunkiem. Zaczeliśmy wymieniać się śliną. Chciałbym aby ta chwila trwała wiecznie, lecz w pewnym momencie zachciało się jej do kibla. =.= Wskazałem jej drogę.
Gdy byłem już sam w pokoju usłyszałem dźwięk jej telefonu. Dostała sms's. Wiem, że źle zrobiłem,a el pozwoliłem sobie go przeczytać :
' Cześć kotku . Co słychać u Ciebie ? Moze sie spotkamy ? Najlepiej dzisiaj wieczorem u mnie. Kocham Cię. - Chris '
Weszła do pokoju.
- Kto to jest Chris ? - pokazałem jej sms's
- Czemu sprawdzasz  w mój telefon ? - wrzasnęła
- Kto to jest ten cały kurwa Chris ?
Wyrwała mi telefon z ręki i wybiegła  z pokoju.
- Pieprzona suka ! - powiedziałem pod nosem i zszedłem na dół do reszty . Powiedziałem im wszystko..

2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ

Megan

Ubrałam się gdyż miałam jechać z Harry'm na badania. Brzuszek rośnie, ale paparazzi jeszcze tego nied ostrzegło. Całę szczęście. Poszłam na dół i poszliśmy z Harry'm do samochodu. Ruszyliśmy do szpitala i po 20 minutach byliśmy na miejscu. Udaliśmy się w kierunku gabinetu lekarza. Lekarz zrobił mi USG, a Harry patrzył na to wszystko z wielkim bananem na buzi.
- Dziecko rozwija się na razie wspaniale. - uśmiechnął się doktor
- Jak to na razie ? - spytał lokers
- Wszystko może sie zmienić, ale jak na razie jest jak już mówiłem doskonale.
Porozmawialiśmy jeszcze i pojechaliśmy do domu.
 

_______________________________________________________________

17 !!!
Dawno nie dodawałam rozdziału to fakt, ale nie miałam czasu. Zbliżam się do końca opowiadania, ale zacznę nowe. ;D Proszę o komentarze.. bardzo, bardzo proszę.

DO NN.. OSTATNIEGO !

poniedziałek, 5 marca 2012

ROZDZIAŁ SZESNAŚCIE

- Zostaw mi tego sosu ! - darł mordę Niall na lokersa
- No przecież trochę Ci zostawie, nie drzyj mordy !
- Ale ja chcę więcej niż trochę ! - zaczął wyrywać mu go z ręki
- Do akcji wkracza tatuś! - wstał Liam, zrobił pozę superman'a i wyrwał sos Harry'emu . Zaczął wyciskać jego zawartość..
- Ej noo ! Wszystko wycisnąłeś !!! - darł się Niall
- tak było najsprawiedliwiej. - powiedział " tatuś "
- Nie rozumiem po co się kłócić skoro drugi sos jest w lodówce. - parsknęłam
Narry spojrzeli na siebie i popędzili do lodówki. Harry wziął sos i przybiegł szybko do stołu, a Nialler w pogoni za nim.
- Pierwszy byłem. - wypiął mu język, a farbowany splótł ręcę i obrażony czekał na swoją kolej. Malik wstał od stołu :
- Ja wychodzę..
- Gdzie idziesz synu ? - spytał Liam udając, ze poprawia wąsy, których nie miał
- Spotkać sie z dziewczyną..
- Ty masz dziewczynę? - spytał Niall uradowany, że w końcu miał sos w ręku
- Zazdrosny ?
- Nawet nie wiesz jak bardzo.- poruszał brwiami
- Nie mam dziewczyny.. To tylko Taylor. ;)
- Aa, to powodzenia stary.
- No to spadam.
                                           


Zayn

Ujrzałem średniego wzrostu brunetkę siedzącą na ławce. W oczy rzucał się mi jej kremowa kurtka. Podszedłem do niej od tyłu i zakryłem oczy :
- Zayn ? - spytała niepewnie
- No siema . - przeskoczyłem ławkę i usiadłem obok niej - Przejdziemy się ?
- Jasne, czemu nie..  ;)
Szliśmy przez park.
- Zimno Ci ? - spytałem gdy zobaczyłem jak się trzęsie
- Trochę.
- Niedaleko jest kawiarnia, powinna być jeszcze otwarta. Może przejdziemy się i kupimy jakąś gorącą czekoladę.. czy coś ?
- Chętnie, to chodźmy. - posłała mi ciepły uśmiech



- Od razu cieplej. - powiedziała biorąc łyka . Zaśmiałem się.
- Coś nie tak?
Otarłem jej górną wargę kciukiem wycierając pianę z gorącej czekolady
- Juz nic. - puściłem jej oczko
Uśmiechnęła się i troche zaczerwieniła. Spojrzałem głęboko w jej czekoladowe oczy. Nasze usta dzieliło jedynie 2 cm. Bardzo chciałem ją pocałować, choć znałem ją zaledwie kilka dni. Bardzo mi się podobała. Była taka spokojna i miła.
- To za szybko! - odwróciłem głowę
- Masz racje, przepraszam.
- Ale nie masz za co, przecież nic sie nie stało.
Uśmiechnęła się. Cholera ! Jej uśmiech źle na mnie działał. Od środka robiło mi sie tak jakoś cieplej.
- Późno już chodźmy do domu.
- Odprowadzę Cię. - powiedziałam,  a ona wzięła mnie pod ręke .



- No to do zobaczenia! - powiedziała i pocałowała mnie w policzek
- Cześć.- wsadziłem ręce do kieszeni i odszedłem 
Kilka razy sie obejrzałem i przyłapałem ją jak się na mnie patrzyła. Pomachała mi i weszła do domu.

                                                                      ~~~~

Megan

- Odwiozę Cię.- zaproponowałam gdy zjadłam śniadanie
- TY? - zdziwił sie Nialler
- No, a czemu nie ja ?
- Od kiedy masz prawko ?- skrzywił się
- Od 6 miesięcy, ale jakoś wam o tym nie wspominałam.
- A masz swoje auto ?
- Moja mama miała, ale teraz władzę nad nim przejęła moja ciotka. Pożyczy mi któryś auto? Tylko dowiozę siostrę..
Po tym pytaniu nastała cisza i każdy zaczął grzebać w swoim talerzu jakby było w nim coś ciekawego.
- Zadałam pytanie..
- A ile razy już jeździłaś? - zapytał Lou
- No sporo..
- Czyli masz wprawę?
- Radzę sobie dobrze..
- No to możesz wziąć - rzucił mi kluczyki - Ale ma wrócić cały i zdrowy..
- No to zbieraj się mała.- powiedziałam do Kate, a ona zaczęła się ubierać
- Tylko nie mała =.=
- Mam kluczyki, mam władzę. Pośpiesz się !
- No już, już. - pocałowała Niall'a, pożegnała się ze wszystkimi i wyszliśmy z domu. Po 25 minutach byłyśmy pod domem. Weszłyśmy do środka gdzie po domu rozlegały się głośne śmiechy. Rozejrzałyśmy się po domu i zobaczyłyśmy jak z pokoju wychodzi ciotka i... ojciec !
- Co on tu... - zacięłam się
- Przyszedł... w odwiedziny .. - tłumaczyła się ciocia Laura i spuściła  wzrok
- Tak właśnie. Czekałem na was. - uśmiechnął się sztucznie
- Nie wierzę wam.
- Ale Megan....
- Dobra. Ja przyjechałam zostawić Kate i spadam stąd.. Cześć !
- Megan.. - próbował mnie zatrzymać
Wyszłam trzaskając drzwiami. Wsiadłam do samochodu i szybko ruszyłam do domu. Co oni tam robili. głośne śmiechy. Coś nie chce mi się wierzyć, ze tak tylko przyszedł aby sie z nami zobaczyć. Może ich coś łączy, chociaż czemu by miało. Nie dramatyzuj Meg, nie dramatyzuj =.= Dojechałam do domu.
- Jestem!- krzyknęłam wchodząc do domu
- Meg, nie rozbieraj się bo mam dla Ciebie niespodziankę i musimy gdzieś jechać. - powiedział Harry i zaczął sie ubierać
- Mmm.. brzmi fajnie, to jedziemy ?
- Tak, tak chodź.- złapał mnie za rękę i wyszliśmy z domu. Po 45 minutach drogi przed wielkim budynkiem  gdzie kupuje się samochody.
- Po co tu przyjechaliśmy? - spytałam
- Kupię Ci samochód ! - był z siebie dumny
- CO ? Nie ma mowy..
- Ale to nie było pytanie ! ;) - poruszał brwiami
- Ale ja i tak nie pozwalam. Auta są drogie..
- Trudno. Kupię Ci i bez żadnego " ale ", chodź! - objął mnie w pasie i ruszyliśmy do salonu
Po długim zastanowieniu wybrałam samochód. Gdy zobaczyłam cenę chciałam odejść, ale Harold powiedział, ze kupujemy go i zawołał kogoś kto nas obsłuży :
- Bierzemy ten ! - powiedział Harold wskazując facetowi czarne Mitsubishi.
- Dobry wybór.
Ustaliliśmy wszystkie formalności i dostałam do rąk kluczyki od mojej fury. Jejuu. Jak to brzmi : MOJEJ fury.



Siedziałam w samochodzie zachwycając się jakiż to on zajebisty. Powiesiłam sobie zdjęcie moje i Harry'ego i przejechałam ręką po szarej tapicerce, gdy ktoś zapukał do szyby :
- Słucham, pana !? - powiedziałam do loczka otwierając okno
- Mogę wejść ?
- Wchodź.
Otwarłam mu drzwi :
- Co tam chowasz ? - zapytałam
- Zobacz na okładkę ! - powiedział podsuwając mi pod nos jakąś gazetę
Wzięłam magazyn do ręki i spojrzałam na nagłówek :
" HARRY  I JEGO DZIEWCZYNA WRAZ Z ZESPOŁEM WYCHODZĄ ZE SZPITALA. CO SIĘ STAŁO ? "

___________________________________________________________________

SZESNASTY ZA NAMI ! Twitter mnie rozpraszał, ale dałam sobie radę. xD No wiec tak, tak.. Powtarzam się, ale bardzo, a to bardzo proszę o komentarze. : D
DO NN !

czwartek, 1 marca 2012

ROZDZIAŁ PIETNAŚCIE

- Ale to nic poważnego? - spytał Harold
- Nie, nie. To.. nawet nie jest choroba.- poprawił swoje okulary i uśmiechnął się
-No to co to do cholery jest !? - prawie krzycząc spytała Ash, a Lou objął ją żeby sie uspokoiła.
- No więc... Jest pani w ciąży! - uśmiechnął się patrząc na mnie. Wszyscy zrobili to samo.
- Na pewno? Może coś wam sie pomyliło.. - mówiłam tak jakbym miała poplątany język. Żadnego słowa nie mogłam z siebie wydusić
- Jesteśmy 100% pewni. Kto jest tym szczęściarzem ? - spojrzał na każdego chłopca po kolei
- Możecie nas zostawić samych ? - poprosił Hazza i wszyscy wyszli. Usiadł na łóżku i wbił wzrok w podłogę.
- Co my teraz zrobimy? - spytałam
- Meg, to moje dziecko ?
- Oczywiście, że tak !!!
- Upewniam się.. Usuniesz ?
- Nie zrobię tego.
- Ja Ci nie karze. Pytam się.
- Nie mogłabym. Wpakowaliśmy się w to i jakoś z tego wyjdziemy.
- Ja Ciebie... - spojrzał na mój brzuch - Poprawka.. Was... nigdy nie zostawię.
Przytuliłam go mocno. Jak to mogło sie stać ? Przeze mnie Harry ma tylko kłopoty. Tak własnie działam na ludzi.. Przynoszę tylko mase kłopotów.
- Pójdę do doktora.. - pocałował mnie w czoło i wyszedł
                                                                      ~~~~
Ash
- Zostanę wujkiem ! - wyszczerzył się Lou
- Gratuluję. - wymusiłam uśmiech. Skierowałam wzrok na wychodzącego z sali Harry'ego :
- Wejdź do niej !- powiedział i poszedł w stronę gabinetu lekarza
Rzuciłam spojrzeniem na mojego .. powiedziałabym nawet dość niedojrzałego chłopaka i weszłam do przyjaciółki. Usiadłam na krześle przy łóżku :
- Co ty narobiłaś ? - uśmiechnęłam się
- Bywa..
- Meg, to dziecko Harry' ego prawda ?
- Oczywiście do cholery ! A kogo ?!
Wzruszyłam ramionami.
- Będę ciocią !- uśmiechnęłam się po chwili i przytuliłam " ciężarną " . :D
                                                                    ~~~~
Harry
- Ciąża to nie choroba. Sporo nastolatek zachodzi w ciąże.. nieplanowaną ciąże przed ukończeniem 18 lat. - mówił, a ja słuchałem tego jak jakiegoś wykładu.. czyli w ogóle tego nie słuchałem. Cały czas myślałem nad tym, że będę ojcem. OJCEM !
* PUK, PUK *
- Można? - w drzwiach stała ciocia Laura, Kate i jej ojciec
- Skąd wiecie....
- Niall do nas zadzwonił.- przerwała mi
- Yyy.. Chodźmy do niej. - zaproponowałem
Wolałem żeby sama im o tym powiedziała
                                                                    ~~~~
Megan
- Cześć Wam !
- Co się stało ? - spytała ciocia
- Zasłabłam, ale już jest dobrze
Harry spojrzał na mnie morderczym wzrokiem. Nie chciałam, albo nie umiałam im o tym powiedzieć , ale wiedziałam, że kiedyś w końcu będę musiała
- A kiedy wychodzisz ?
- Chyba dzisiaj.
- Dobra.. My musimy zmykać, bo ja urwałam się z pracy i szybko tu przyjechaliśmy. Papaaa !
                                                                  ~~~~
Louis
- Dobra. To zostawiamy cieżarówkę i idziemy z Ash na górę. - powiedziałem za co dostałem od Meg po głowie. Zostawiłem rzeczy i poszedłem z moja dziewczyną na górę:
- Lou, musimy pogadać. - powiedziała gdy zamknąłem drzwi
-Mam się bać ?
Wzruszyła ramionami .
- To co ? Zdradzasz mnie ? Nie podobam Ci się już ? Masz innego ? Albo.. zjadłaś ostatnią marchewkę na ziemi ?
Zatkała mi buzię ręką :
- Posłuchasz mnie ?
Kiwnąłem głową gdyż nie miałem jak mówić. Puściła mnie :
- Więc... Mój tata dostał pracę w Irlandii....
- To świetnie.
- Może i nie, bo sie wyprowadzamy. To znaczy na razie tylko na miesiąc, zobaczyć jak tam jest..
- Kiedy ?
- Jutro o 10.00 mamy samolot..
- I dopiero teraz mi o tym mówisz ?
- Sama dopiero się o tym dowiedziałam.
Przyciągnąłem ją do siebie :
- Ja Cię kocham i będę kochać.
- Ja też i chcę Ci powiedzieć, że związek na odległość... - westchnęła głośno - Spróbujmy.
- Taaa.. - musnąłem jej wargę
- Idę powiedzieć Megan
                                                            ~~~~
Megan
- Haloo.. Tu wujek Zayn.- mówił mulat do mojego brzucha. - Ty.. odpowiedział mi .
- Z pewnością. - uśmiechnęłam się
- Będzie chłopiec, na bank. Przystojny.. po wujku Zaynie :D
- Albo dziewczynka. Piękna po mamusi. - pocałował mnie Harry w policzek
- Zayn.. Jeżeli już, to przystojny po wujku Louisie- wykłócał się " wujek " Tomlinson
- Dobra koniec tego, posłuchajcie mnie ! - powiedziała Ash
- Co się stało ?! - spytał Niall zapychając się chipsami
- Mój tata dostał pracę w Irlandii i wyprowadzamy się, na  razie na miesiąc.. Jutro o 10.00 mam samolot.
- Jak to ? - spytałam
- Normalnie.. Przepraszam !
- Nie masz za co przepraszać, ale nie wyobrażam sobie, ze Ciebie tu nie będzie.. Będę cholernie tesknić.
- Ja też.- przytuliłyśmy się
- Ja jutro o 08.00 przyjadę do Ciebie.. Pożegnać się.
- Dobrze.. Na mnie już pora.
Pożegnałam się jeszcze z nią może 5 razy i wyszła.
- Będę za nią tęsknić .. Idę coś zjeść..
- ooo.. Ja też. - pobiegł za mną Nialler
- W swoich żywiołach.- powiedział pod nosem Liam
- słyszałam!
Do kuchni wszedł Harry gdzie ja z Irlandczykiem zastanawialiśmy sie co by tu zjeść :
- Meg, masz zamiar powiedzieć o tym ciotce, Kate i ojcu ?
- Kiedyś na pewno...
- Nie, nie kiedyś. Teraz to zrobisz ! - powiedział stanowczo
- Jak to teraz ?
- Jedziemy do twojej ciotki i o wszystkim jej powiesz.
- Ale...
- Bez żadnego ale. !
                                                         ~~~~
- Chcecie coś do picia ? - spytała ciocia gdy usiedliśmy na kanapie
- Nie, dziękujemy.
Usiadła na fotelu :
- A jak się czujesz ?
- Zdecydowanie lepiej.
- No to dobrze.. Coś się stało, ze przyjechaliście ?
- Dalej..- szepnął przez zaciśnięte zęby Hazza i szturchnął mnie lekko łokciem .
- No więc... dzisiaj zasłabłam, byłam w szpitalu.. No i o czymś Ci nie powiedziałam.- zagryzłam wargę -
Jestem w ciąży !
- Przesłyszałam się ?
- No nie..
- Ty jesteś ojcem ? - spytała Harolda
- No.. tak .
- Ooo Hej !- weszła do salonu Kate
- Kate.. twoja siostra jest w ciąży. - zaśmiała sie ciotka - Ma 17 lat i jest w ciąży. - Kate zakrztusiła sie piciem, które właśnie piła
- Serio ? Będę ciocią ?
- Na to wygląda. - wymusiłam uśmiech
- Zwiodłam się na tobie Meg. Myślałam, że jesteś bardziej odpowiedzialna, ale cóż.. stało się ! - uśmiechnęła się i przytuliła mnie
- My sie zbieramy.. Kate, jedziesz z nami ? - zapytał loczek
- Mogę jechać. - ubraliśmy sie i wyszliśmy
                                                     ~~~~
- Widzę, że zabraliście ze sobą moją księżniczkę ? - powiedział Niall całując ją
- Będę wujkiem ! - wrzasnął Zayn
- Gdzie Lou ? - spytałam
- W swoim pokoju.
- Pójdę do niego..
                                                    ~~~~
- Mogę ? - stanęłam w drzwiach pokoju pana Marchewki
- Tak..
Weszłam i usiadłam na fotelu, an którym może siadać tylko on sam, ale teraz w szczególności nie obchodziło go to .
- Jak tam ? - spytałam
- Nijak.- westchnął
- Louis.. Nie martw się. Prawdziwa miłość przetrwa nawet taką odległość .
- Wiem, ale będę za nią tęsknić.
- Ja też.- przytuliłam go
- A teraz chodź zjemy kolacje. Cały dzień prawie spędzony w szpitalu..
- Zamówiliśmy pizze, tylko czekaliśmy na was.
- Świetnie. To chodź, bo Niall wszystko zje o ile już tego nie zrobił.
                                                  ~~~~



PIETNAŚCIEEE ! :D
W pocie czoła dodałam. xD No więc tak.. 1 Marca .. Całkiem dobrze zaczęty miesiąc. Harold od miesiąca pełnoletni jest . xx Proszę o komentarze.. :D
DO  NN. <3

piątek, 24 lutego 2012

ROZDZIAŁ CZTERNAŚCIE

Położyłam niepewnie rękę na klamce i otworzyłam drzwi. Weszliśmy do środka :
- Cześć ! - rzuciła mi się szyję Kate. Była uśmiechnięta i pogodna. Pomyśleć, że jeszcze niedawno ze łzami w oczach, z butelką po piwie w ręku... Poprawiła swoją granatową sukienkę, przywitała sie z Liam'em, Zayn'em, Harry'm i Lou, a potem podeszła do Niall'a i zaczeli się lizać.  :
- Jeju... Możecie nie przy ludziach ?- zakrył oczy Zayn
- Zboczeńce,- szepnął Louis
- Nie musicie sie patrzeć- Niall wystawił język
Z kuchni wyszła ciocia z ojcem śmiejąc się :
- Ooo.. Jesteście już.. - powiedziała ciocia
- Cześć Megan. Przedstawisz mnie kolegom ?
Miałam ochotę powiedzieć NIE, ale niech mu będzie.
- Więc... To jest Louis.- wskazałam palcem na bruneta w szelkach.- To Liam, Zayn, to Niall chłopak Kate, a to Harry.. mój chłopak.. Chłopaki - zwróciłam się do 5 chłopaków - A to jest Charlie, mój ojciec..
- Miło Was poznać.- rzucił spojrzeniem na Hazzę.
- To mozę zjemy ? - zaproponowała ciocia, a wszyscy usiedli do stołu. Zajadaliśmy się kurczakiem, gdy ciocia postawiła na stół deser. Kurwa, aż ślinka pociekła.. Ciasto czekoladowe z lodami waniliowymi :
- Lody w zimę ? - spytała Kate
- O każdej porze roku są dobre.. - powiedziałam i odstawiłam na bok talerz po obiedzie i wzięłam ciasto.. a pomnie cała reszta :
- To takie dobre, że wezmę jeszcze jeden kawałek..
- O.. Ja też. - powiedział Niall i założył sobie kawałek
- Dziwny masz apetyt. Zawsze prawie nic nie jesz, a teraz aż ci się uszy trzęsą.- uniósł brwi Harold
- Bez przesady..
Zjedliśmy i poszliśmy na dużym telewizorze w salonie obejrzeć zdjecia. Zasiadliśmy na kanapie i zaczęliśmy oglądać.
- Oo niee ! Tylko nie to zdjecie ! - zakryłam oczy gdy zobaczyłam zdjecie, na którym siedziałam na nocniku z marchewką w ręku..  :
- Dobry wybór !- puścił mi oczko Lou
Kolejne zdjecie...
- Proszę Was !.- powiedziała Kate i schowała sie za Niall'a. Na ekranie było zdjęcie gdzie Kate miała 3 lata i leżała nago na wielkim, większym od niej misiu.
- No tak. Teraz miejsce misia zajął Niall.. - powiedział Harry na co Kate wybuchła śmiechem. Na kolejnym zdjęciu miałam 2 lata i byłam na rękach u mamy. Wszyscy na mnie popatrzyli,m a ja wbiłam wzrok w zdjecie, a łza zakręciła sie w oku.
- Weź dalej ! - rozkazałam cioci, która trzymała pilot
Na kolejnych zdjeciach byłam ja i Kate. Gdy skończyłyśmy oglądać. Posiedzieliśmy, pogadaliśmy.. Była godzina 19.00 :
- Późno już, pora na nas. - powiedziałam
*********************************************************************
Poszliśmy oglądać TV :
- O Boże! - szepnęłam i pobiegłam do toalety. Nachyliłam się nad kiblem i zaczęłam wymiotować. Po 2 minutach wyszłam :
- Megan ? Wymiotowałaś ? - spytał Harry
- To chyba po tym kurczaku..
Zakryłam buzię ręką i znowu pobiegłam do toalety. Wymiotowałam. Kurde.. ten kurczak był dobry..
- Znowu ? - spytał Loczek gdy wyszłam
- Tak..
- Idź się połóż .
Poszłam sie umyć i posłusznie poszłam do łóżka.
*********************************************************************
Ubrałam się w koszulę w kratkę i czerwone rurki. Zeszłam na dół żeby zjeść śniadanie. Ucieszyłam sie gdy ujrzałam na stole talerz naleśników. Wzięłam 2, 3, 4.....
- Na serio masz dziwny apetyt. Podobny do Niall'a .. - powiedział Liam
- Masz coś do nas ? - spytał blondynek z pełnymi ustami
- Nie, tylko to trochę podejrzane...
- Dobra. Ja idę na spacer. - oświadczyłam
- Pójdę z Tobą.- wstał od stołu Harold
Ubraliśmy się i wyszliśmy z domu. Szliśmy za rękę przez ciche ulice Londynu. Ktoś popukał w plecy Hazzy :
- Mogę autograf ? - spytała niska, chuda brunetka podsuwając kartkę i długopis pod nos.
- Tak, jasne.- uśmiechnął się
- A od Ciebie mogę ?- skierowała się do mnie
- Ode mnie ?
- No tak...
- Nie.. dobrze.- powiedziałam nieśmiało. Dziwnie sie czułam jak taka.. gwiazda ? Choć wcale nią nie byłam
- Robisz się sławna.- powiedział chłopak kiedy odeszliśmy
- Ajj.. wcale nie. ;)
Szliśmy jedną z ulic niedaleko domu, gdy zobaczyłam blask fleszy. Paparazzi.
- Nie zwracaj na nich uwagi.- powiedział.
Zrobiłam co kazał i przyśpieszyliśmy kroku. Po 30 mi nutach byliśmy w domu. Poszłam w strone salony, gdy nagle upadłam .
*********************************************************************
 *** Z PERSPEKTYWY HARRY'EGO ***
- Megan ! - krzyknąłem i szybko do niej podbiegłem
- Co jej sie stało ? - spytał Louis z przerażeniem
- Nie wiem, dzwoń na pogotowie. - powiedziałem, a Lou zrobił to co mu kazałem - Meg, Meg ! Słyszysz mnie ? - klepałem ją lekko po policzku. Nie odpowiadała, ale oddychała.
- Karetka zaraz będzie ! - oświadczył Lou
Reszta stała i z przerażeniem patrzyła co sie dzieje.
*********************************************************************
*** Z PERSPEKTYWY MEGAN ***
Obudziłam się. Otworzyłam lekko oczy. Byłam w białej piżamie, białej pościeli i w 4 białych ścianach w szpitalnym łóżku. Lou, Zayn i Liam chodzili po całej sali, a Niall i Hary siedzieli przy łóżku :
- Harry... - ścisnęłam mocniej jego rękę
- Megan !- wszyscy podeszli bliżej łóżka - Jak sie czujesz ?
- Lepiej chyba...
- Wiesz jak nas przestraszyłaś ? - złapał mnie za rękę Niall, a ja odwróciłam głowę i się uśmiechnęłam
- Pójdę po lekarza. - powiedział Zayn i wyszedł z sali.
- Odpoczywaj.- Harry poprawił mi poduszkę
Po chwili Malik wszedł na salę z lekarzem, a za nimi wbiegła Ash.
- Jezu co sie stało ?
- Zasłabła, ale już jest dobrze. - powiedział Lou przytulając ją
- No więc zrobimy jeszcze kilka badań. Zabieramy Cię.- powiedział lekarz
- Poczekamy tu na Ciebie.- pocałowała mnie w policzek Ash
Przyszła pielęgniarka i posadziła mnie na wózek i ruszyliśmy na badania.
**********************************************************************
- Już nie dam rady tego jeść.- powiedziałam odpychając rękę Hazzy, gdy dawał mi kolejną łyżkę zupy.
- Jak to ? Ostatnio masz taki dobry apetyt.... - powiedział Liam
- Ale teraz nie chcę.- wystawiłam mu język
Na salę wszedł lekarz. Wszyscy się podnieśli z krzeseł i popatrzyli na niego :
- Mamy diagnozę.
***********************************************************************

No to nn za nami.. Przepraszam, że tak długo nie dodawałam, ale jedyny powód takiej przerwy to.. szkoła =.=  Teraz mam też szlaban, więc ... nie wiem kiedy nn dodam.x D Jeśli przeczytałeś to pozostaw po sobie jakiś ślad,  komentarz. ;) I followuj mnie na tt @venica_16 .. <3

piątek, 17 lutego 2012

ROZDZIAŁ XIII

Poszłam się umyć i poszłam do pokoju. Wzięłam jakiegoś brukowca i położyłam się na łóżku. Plotki o różnych gwiazdach. Jak dobrze, że ja nie jestem tak męczona jak one. Prześladowana przez paparazzi. Bo w końcu jestem dziewczyną Harry'ego Styles'a. W prawdzie.. nigdy nie ciągnęło mnie do sławy. Jak byłam mała wszystkie moje koleżanki chciały być modeleczkami, aktorkami lub piosenkarkami. A ja ? Byłam inna niż one. Na początku chciałam być piłkarzem, ale szybko mi przeszło. Potem stwierdziłam, że chcę mieć taką prace, która będzie sprawiać mi przyjemność i zawsze jak moje koleżanki bawiły się w modelki to ja się tylko przyglądałam. A najbardziej bolało mnie to jak wyśmiewali sie ze mnie. Nie wiem czemu. Byłam inna, nie miałam ojca i to jest powód. W wieku 9 lat już byłam dojrzalsza niż moje rówieśniczki. Wiedziałam sporo o życiu. Do pokoju wszedł Hazza. Odłożyłam gazetę na bok, a on położył się obok mnie :
- Mam dla Ciebie niespodziankę.- powiedział kusząco
- A jaką ?
- Poproś ładnie ! ;)
- Proszę ?
Poklepał palcem swój policzek. Pocałowałam go w wyznaczone miejsce.
- No dobrze, zamknij oczy ...
Posłusznie wykonałam polecenie. Stanął za mną i poczułam jak nakłada mi coś na szyję.
- Możesz otworzyć.- powiedział i stanął przede mną. Otworzyłam oczy. Na szyi miałam srebrny naszyjnik z brokatową zawieszką w kształcie litery H :
- H jak Harry ? - spytałam
- Tak, przy kolacji nie miałem okazji .
- Piękny jest, dziękuje ! Kocham Cię.
- Ja Ciebie też. - musnął moje wargi
- Pójdę spać, bo zmęczona jestem, a za prezent jeszcze raz dziękuje.
- Dobranoc.- pocałował mnie w czoło i położyliśmy się spać
***********************************************************************
Obudził mnie dźwięk telefonu. Wyciągnęłam rękę ku szafce nocnej gdzie leżała komórka i odebrałam ją :
- Halo ?! - powiedziałam zaspanym głosem
- Witaj kochaniutka. Pora wstać. Już 10.30. - powiedziała Ciocia Laura - Niall i Kate już dawno nie śpią
- Ferie są.- powiedziałam z grymasem
- Wpadłam na pomysł żebyś dzisiaj z chłopcami wpadła do domu na obiad. Będzie twój ojciec. Pozna chłopaków i oni jego.
- Nie wiem, muszę się ich spytać. A na którą ?
- Na 15.00 !
- Dobrze spytam ich. Paa. :*
Rozłączyłam się. Założyłam kapcie i zeszłam do kuchni :
- Co na śniadanie ? - spytałam zespołu
- Jajecznica..- wyszczerzył się Liam
- Tak.. Bo Liam' owi nie chciało się naleśników robić.- przywrócił oczami Zayn
- Jajecznica też jest dobra ! - powiedziałam i usiadłam przy stole - Ciocia do mnie dzwoniła i zaprosiła nas na obiad dzisiaj na 15.00. Będzie tam mój ojciec, zapoznacie się.
- O extra. Czyli jedziemy, tak ? - zapytał Louis
- A chcecie ?
- No jasne.- przytaknęli
- Cześć wszystkim!- po domu rozszedł sie głos Niall'a, który wrócił do domu :
- Jedziemy dzisiaj...
- Wiem, do twojej cioci i Kate na obiad. - usiadł do stołu i zaczął jeść jajecznice.
- No to o 14.30 zbiórka tu na dole.- rozkazał Harry, który będzie kierowcom.
Zjadłam i poszłam do pokoju. Włączyłam laptopa i weszłam na twitter'a. Było kilka tweet'ów napisanych od fanów 1D :
' Jesteś piękna. Pasujesz do Harry'ego '
' Zazdroszczę Ci chłopaka '
' Odwal sie od Hazzy ! '

' Jacy Ci fanie natrętni " - powiedziałam pod nosem i poszłam sie ubrać.
Założyłam ciemne rurki, kremową bluzkę, a na to polarową granatową bluzę, bo dzisiaj było cholernie zimno. Postanowiłam, ze pójdę do sklepu po coś do jedzenia, bo w lodówce była pustka. Powiadomiłam chłopców i wyszłam z domu.
- Meg, czekaj !- wyszedł z domu Nialler - Mogę iść z Tobą?
- Jasne, chodź.
Poszliśmy do sklepu, kupiliśmy dużo żarcia i udaliśmy się do domu :
- Zapomniałam spytać... Jak z Kate ?
- Wszystko ok. Daliśmy sobie drugą szanse, a to wszystko dzięki tobie.- powiedział i pocałował mnie w policzek
- Dzięki mnie ?
- Tak. Ty najbardziej mnie wspierałaś.
- Do usług.- puściłam oczko
Byliśmy już pod domem. Weszliśmy do środka. Zostawiłam siatki w kuchni i poszłam do pokoju, gdzie był Harry. Usiadłam obok niego na łóżku, a on objął mnie.
- Jak się czujesz ? - spytał
- Dobrze, a jak mam się czuć ?
- Nie wiem, tak tylko pytam
**************************************************************************
Wyłączyłam TV i poszłam się ubierać. Założyłam ciałowe rajstopy i czarną przed kolano, obcisłą troche u dołu sukienkę, a do tego czarne szpilki. Delikatnie się pomalowałam i uczesałam w luźnego koka. Zeszłam na dół gdzie w przed pokoju stało 5 przystojniaków. Harry w ciemnych rurkach, białej koszulce i czarnej marynarce. Louis w bordowych rurkach, białej koszulce i czarnych szelkach. Niall w szarej koszulce, ciemnych rurkach i czarnej marynarce. Liam w koszuli w kratkę, czarnych rurkach i tego samego koloru marynarce, a Zayn w białej koszuli, granatowych rurkach i ciemno szarej marynarce.
- Boże, Harry ! Jaka twoja dziewczyna jest piękna.- powiedział Zayn
- Wiem. - podszedł do mnie Styles
- Jedziemy ? - spytałam
- Tak, chodźmy !
Założyłam szary płaszczyk i wyszłam z domu.
- Będę Cię trzymał, bo jeszcze się wywalisz w tych butach.- złapał mnie za rękę Zayn. Co on chciał od moich butów ? Miały jedynie 7 cm. Usiadłam między Luisem, a Malikiem i ruszyliśmy do mojego starego domu.
**************************************************************************

Jeżeli przeczytałeś/aś rozdział to napisz w komentarzu co o tym myślisz. Może to tylko komentarz, ale mile widziany, a mi się od razu poprawia humor gdy go widzę. Jeżeli chcesz być też informowany o rozdziałach to... napisz do mnie na twitterze @venica_16 . ^^

poniedziałek, 13 lutego 2012

ROZDZIAŁ XII

Skierowałam się ku stolikowi przy którym siedział ojciec. Gdy mnie zobaczył szybko wstał :
- Cześć Megan. Usiądź.
Zrobiłam to co kazał.
- Wiec.. Jaki jest cel naszego spotkania?- spytałam
- Megan.. Chciałbym, abyśmy mieli takie kontakty jak ojciec z córką. Żeby było dobrze...
- Po tym wszystkim ma być dobrze ?
- Kiedy poszedłem do więzienia, twoja mama chciała jak najprędzej się ze mną widzieć, wiec następnego dnia miała widzenie. Powiedziała mi, zę przez te 17 lat będzie na mnie czekać. Ja .. nie wiedziałęm, że była wtedy w ciąży, nie powiedziała mi. Po roku miałem przepustkę jedno dniową. Od razu poszedłem do twojej mamy. Poszliśmy razem do łóżka. No i z tego co wiem ty już byłaś, ale ja nie wiedziałem. Ale tamtej nocy.... - zaciął się - powiedziała mi, że nie chce mnie już więcej widzieć. Kochałem ją. Ja wcale nie chciałem odchodzić, ale ona twierdziła, że tak będzie lepiej. Kiedy zobaczyłem ją w szpitalu i dowiedziałem się, że mam córki... byłem szczęśliwy, bo miałem  jeszcze kogoś dla kogo będę mógł żyć.
' Że co ? ' - zadawałam sobie to pytanie - ' To mój ojciec nie odszedł od nas, tak jak mama nam mówiła, tylko sama kazała mu to zrobić? '
- Jakbyś ją naprawdę ją kochał, nie zostawiłbyś jej !
- Jak się kogoś kocha to zrobi się wszystko, żeby tej osobie było dobrze.
- Całe życie byłam okłamywana, ja i Kate. Ona o tym wie ?
- Wczoraj spotkałem się z nią.
- Dziękuje za spotkanie. - powiedziałam
- To ja dziękuje.
Wyszłam z kawiarni i wsiadłam do auta trzaskając drzwiami :
- Jak było ? - zapytał loczek
- Opowiem Wam wszystkim w domu.
***********************************************************************
- To wy ? - krzyknął Niall, gdy weszliśmy do domu
- Tak ! - odparł Harold
- No to ratujcie mnie ! - zaczął biec w naszą stronę i schował się za nami. Do przed pokoju wbiegł Zayn i Liam :
- Ale co się stało ? - popatrzyłam na Malika i Payne'a
- Zjadł nasz deser.
- Głodny byłem. - wychylił sie blondyn
Liam walnął go w ramie.
- Ej! Ale nie bić go ! - pogłaskałam go po głowie.- Gdzie Louis ?
- Poszedł do Ash.- powiedział Zayn - A właśnie.. jak było na spotkaniu ?
- No.. w prawdzie... - przerwałam bo pociągnęli mnie do salonu i usadzili na kanapie :
- Kontynuuj!- machnął ręką Liam
- No więc... - zaczęłam opowiadać to co się dowiedziałam
- Zostawiam was z tym " szokiem " samych. Idę do pokoju. - powiedziałam i weszłam po schodach na górę.
***********************************************************************
*** Z PERSPEKTYWY NIALL'A ***
- Ja idę do Kate! - oświadczyłem i zacząłem się ubierać. Wyszedłem z domu. Po 30 minutach  byłem pod domem. Nie pewnie zacisnąłem guzik do dzwonka :
- Cześć Niall.- otworzyła drzwi Kate - Wejdź !
Wszedłem i od razu poszliśmy do jej pokoju. Zamknęła drzwi :
- Kate...
- Nie.- przerwała mi - Niall przepraszam.
Wiem, że to nie wystarczy, ale.. - podeszła bliżej - Ja Cię Kocham.- po jej policzku spłynęła łza
- Kate.. Ja też Cię kocham i cholernie mi na tobie zależy. - pocałowałem ją
***********************************************************************
*** Z PERSPEKTYWY MEGAN ***
Leżałam na łóżku i dostałam sms'a od Niall'a :
' Zostanę na noc'
'Pogodzili się' - pomyślałam
Jemu przynajmniej się układa. Do pokoju wszedł Harry :
- Megan..
- Coś się stało ?
- Nie, nic. Liam i Zayn poszli na imprezę, a ja.... Z resztą, chodź sama zobacz !- pociągnął mnie za rękę i zeszliśmy na dół do salonu. Nakryty pięknie stół. Kurczak, świece... i wszędzie płatki róż.
- Jest jakaś okazja?- spytałam
- Megan..- stanął przede mną - Nie wiem czy traktujesz nasz związek poważnie, dlatego ta kolacja jest na dowód jak bardzo Cię kocham.
Uśmiechnęłam się i pocałowałam go namiętnie.
- Zjedzmy już, bo głodna jestem .
Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść. Wszystko wyglądało pięknie.
- Chodź ! - pociągnęłam go za rękę na górę do naszego pokoju. Rzuciłam go na łóżko, a z siebie zrzuciłam sweterek. Usiadłam na nim krokiem. Rozebrałam go, a potem on mnie.
Wykorzystaliśmy to, ze nikogo nie ma w domu oprócz nas.. Harry krzyczał gorzej ode mnie. Po 20 minutach usłyszeliśmy czyjeś kroki na dole :
- Ej! Jest tu ktoś?- krzyknął Louis
Szybko się ubraliśmy i zbiegliśmy na dół :
- Tak, my jesteśmy ! - wyszczerzył się Styles
- Kurde, a myślałem, że będę sam w domu- uśmiechnął się Tomlinson
- Zagramy w coś? - zaproponowałam
- Możemy w Monopol. - powiedział pan Marchewka - A gdzie reszta ?
- Zayn z Liam' em na imprezie, a Niall u Kate, zostaje na noc. - puściłam mu oczko
- Uuuuuu... - wyszczerzył się
Graliśmy około 2 godzin. Było 20.00. Zayn i Liam wrócili z imprezy :
- Co tak krótko ?- spytał Hazza
- Ee.. Nudna była.- powiedział Liam
- Mów za siebie.- wystawił język Zayn
- No bo ty cały czas tańczyłeś z Taylor.
- Jaką Taylor?- zapytał zaciekawiony Louis
- Brunetka, wysoka, miła, zabawna.... marzenie ! - powiedział dumny mulat
- Gratulacje stary! - przybił mu piątkę Lou
- Dziękuje, dziękuje.- ukłonił się - A co do tej kolacji, to z jakiej to okazji ?
- Aaa.. no tak zjedliśmy. - powiedziałam i z lekka zaczerwieniłam się
- Taaa... - zaśmiał sie Liam - Kto przygotował ?
- No ja... - jęknął Harry
- On z byle okazji takich kolacji nie szykuje. - puścił mi oczko Malik.
*****************************************************************

` No więc tak... Chciałabym poznać wasze opinie wiec proszę o komentarze. xD
Follow me on twitter @venica_16 < 3

sobota, 11 lutego 2012

ROZDZIAŁ XI

- Megan, ja nie wiem! - powiedział Horan
- Porozmawiaj z nią.
* Chwila wahania * Wyciągnął rękę ku stolikowi, żeby wziąć telefon. Spojrzał na mnie i odebrał IPhon'a :
- Cześć Kate!
Rozmawiali mniej więcej 5 minut. Irlandczyk co chwilę się uśmiechał. ' Może się pogodzili? '- pomyślałam. Patrzyłam na chłopaka, który chodził od telewizora do pianina i z powrotem. Czekałam aż skończą rozmowę i Niall opowie mi wszystko o czym rozmawiali. Odłożył telefon i jebnął się na łóżko z wielkim uśmiechem na twarzy.
- No i ?- oparła się łokciem o oparcie sofy
- No... umówiliśmy się na jutro na 15.00 u niej w domu.
- No to dobrze. Wreszcie sobie wszystko wyjaśnicie ! - uśmiechnęłam się i poszliśmy do kuchni pomóc reszcie nakryć do stołu. Zabierałam się za sztućce, lecz poczułam, żę w mojej kieszeni dzwoni telefon :
- Tak słucham ?
- Megan?- odezwał się męski głos
- Tak, ale kto mówi ?
- Tak, ale kto mówi ?
- Charlie, twój ojciec.
- Skąd masz mój numer ?
- Od babci Gabriell .
- Czego chcesz ?
- Spotkać się!
- Śnisz !- rozłączyłam się i włożyłam telefon z powrotem do kieszeni.
- Kto dzwonił?- spytał Zayn
- Nie ważne.
- Ważne !
- Mój ojciec, pasuje?
- Co chciał?- wypytywał dalej Malik
- Nie twoja sprawa.
- A może jednak ?
- NIE TWOJA SPRAWA! DZIĘKUJE ZA JEDZENIE   - wrzasnęłam i pobiegłam na górę ! Usiadłam na parapecie patrząc w okno. Miałam widok na mały plac zabaw pełen dzieci. Szczęśliwych dzieci.... które mają mamę i tatę. A ja.. nie dość, żę nie miałam mamy, najważniejszej osoby w moim życiu, to ojca w prawdzie tez nie miałam.
- Mogę?- w drzwiach ujrzałam Zayn'a
- Możesz..
- Megan ...
- Zayn.. - przerwałam mu zeskakując z parapetu - Przepraszam, że tak na Ciebie naskoczyłam.
-Wybaczam.- uśmiechnął się - Ale chcę z Tobą porozmawiać.. Megan, może powinnaś porozmawiać ze swoim ojcem, spotkać się z nim.- odgarnął pasmo włosów z mojej twarzy.
- Zayn.. Ja już sama nie wiem co mam robić.
Otworzyły się drzwi a w nich stanął blondynek :
- Może jednak zjesz Megan ?
Zayn patrzył na niego jakby chciał go zabić za to, że wszedł w najmniej odpowiednim momencie.
- Ok. - powiedziałam i zeszliśmy z mulatem na dół. Reszta już zjadła, wiec przy stole siedziałam tylko ja z Zaynem. Kiedy zjadłam była już 17.00, ale byłam strasznie zmęczona, więc poszłam spać.
************************************************************************
Obudziłam się. Za oknem było ciemno, padał deszcz i wiał silny wiatr. Spojrzałam na zegarek. Była 02.00 nad ranem. Założyłam bluzę loczka, który spał i zeszłam na dół do kuchni napić się. Weszłam do kuchni :
- Niall! - powiedziałam gdy zapaliłam światło - Czemu nie śpisz?
- Nie mogę zasnąć i myślę.
- Nad czym? - spytałam nalewając mleko do szklanki i usiadłam obok Irlandczyka.
- O mnie i o Kate.
- No i co wydumałeś ?
- Myślisz, że powinniśmy dać sobie drugą szansę?
- Myślę, że tak, chociaż wiem, że to trudne.
- A skoro mowa o dawaniu komuś szansy to...
- Mój ojciec.- wzięłam ostatniego łyka
- Wiesz . . . Myślę, że powinnaś się z nim spotkać i porozmawiać...- zaśmiałam się - Powiedziałem coś śmiesznego?
- Nie, ale Zayn mówi dokładnie to samo.
- Bo to prawda.
- Być może. Dobranoc. - powiedziałam i poszłam na górę spać.
**************************************************************************
Obudziłam się około 11.00. Zjadłam śniadanie. Po rozmowie z Niall'em sporo myślałam nad tym wszystkim. Stwierdziłam, ze.. porozmawiam z ojcem. Wykręciłam numer z którego wczoraj dzwonił :
- Halo ?
- Tu Megan.
- Megan?
- Tak, to ja. Kiedy mamy się spotkać?
- Dzisiaj o 13.00 w Cafe Paradiso ?
- Dobrze. - rozłączyłam się.
Poszłam sie ubrać, bo była już 12.00. Założyłam biały T- shirt, ciemne rurki i granatowy sweterek i zeszłam na dół. Zaczęłam zakładać buty, gdy zespół wyszedł z kuchni :
- Gdzie idziesz? - spytał Lou
- Spotkać sie z ojcem. - spojrzałam na Zayn'a, który się uśmiechnął i puścił mi oczko, a Niall podbiegł do mnie i mnie przytulił.
- Ej no! Tylko ja tak mogę! - podszedł Harry i rozdzielił nas. - Podwiozę Cię.
Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do samochodu.
***************************************************************************
- Poczekam tu na Ciebie.- powiedział na miejscu Styles
- Dobrze.- pocałowałam go i wyszłam z auta. Stanęłam przed szybą kawiarni. Przy jednym stoliku siedział mój ojciec. Spojrzałam niepewnie na Hazze i weszłam do środka.
***************************************************************************

Nie wiem czy fajny, dlatego prosze o wasze opinie w komentarzach.
Follow me on twitter : @venica_16

poniedziałek, 6 lutego 2012

ROZDZIAŁ X

- Zostańcie tu !- powiedziałam do chłopaków i poszłam na górę do Niall'a pokoju.
- Mogę ? - zapukałam i uchyliłam lekko drzwi. Spojrzał na mnie i z powrotem walnął głową o poduszkę. Weszłam i usiadłam na łóżku. Irlandczyk po chwili też usiadł i wpatrzył się w dywan jakby to było coś niezwykłego. O nic nie pytałam. O czym rozmawiał z Kate i czy mają w końcu zamiar sie pogodzić, chociaż wiem, że to nie takie proste i, że to Kate powinna się do tego przyczynić. Siedzieliśmy tak w ciszy. Niall był przyjacielem, nie tylko chłopaków, ale też i moim więc zależało mi na jego szczęściu. Spojrzał mi w oczy i mnie przytulił :
- Będzie dobrze!- powiedziała po chwili, a on oderwał się ode mnie - I nie mówię tego tylko dlatego, żebyby Cię pocieszyć, chociaż to też. Ale ja to wiem. - puściłam mu oczko i wyszłam z pokoju. Zeszłam na dół, gdzie chłopaki stali ubrani w kurtki i byli gotowi do wyjścia :
- Ej. Gdzie się wybieracie? - spytałam
- Jedziemy do Kate!- powiedział Liam
- Czekajcie. Ja też jadę! - oświadczyłam i zaczęłam się ubierać. Po chwili wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do auta .
********************************************************************
- Jest Kate?!- spytałam w progu ciotki
- A może by tak ' Dzień Dobry ' czy coś? ... - powiedziała a my posłusznie powiedzieliśmy ' Cześć ' - W swoim pokoju - uśmiechnęła się
Poszliśmy do pokoju. Weszliśmy bez pukania.
- Puka się!- powiedziała Kate wstając z łóżka
- Musimy pogadać! - powiedziałam
- Jeżeli macie mi prawić kazania, to już możecie stąd wyjść.
- Co ty w ogóle robisz? Skrzywdziłaś go!- krzyknęłam
- JA ?!- spytała z niedowierzaniem
- A kto? Chyba nie ja?! - powiedział Malik
- Znamy Niall'a już dosyć sporo i nigdy nie widzieliśmy go w takim stanie! - dodał Louis
- Tak, tak. To moje wina. Wystarczy? - uniosła brwi
- Nie potrzebujemy twojej łaski. - podszedł do niej Harold
- Wyjdźcie stąd najlepiej!- krzyknęła!
- Z chęcią!- powiedział Liam i po kolei zaczęli wychodzić z pokoju
- Gdyby mama to widziała! - powiedziałam i ocierając łze, która spłynęła mi po policzku wyszłam za chłopakami.
- Do zobaczenia! - powiedzieliśmy do ciotki i już nas nie było
*********************************************************************
- Gdzie byliście?! - spytał Niall gdy weszliśmy do domu - Martwiłem się !
- Nie ma o co żarłoku ! - poczochrał go Louis
Poszła uśiąść na sofie i włączyłam TV. Niall poszedł za mną, a reszta poszła zająć się czymś. Louis poszedł wziąć marchewki, Hazza poszedł coś ugotować na obiad,a Liam był jego " asystentem ", ale tak naprawdę on odgrywał większą role . Włączyłam telewizor. Właśnie skończył się serial, który Zayn ubóstwia.
Usłyszałam piosenkę Rihanny, bo dzwonił telefon blondynka. Na ekranie było :
' Dzwoni Kate '
- Odbierzesz?!- spytałam go
Patrzył na ekran IPhon'a i nie wiedział co robić .
- Nie wiem !
Przestała dzwonić. Niall popatrzył ze smutkiem w oczach na mnie, a potem zaczął ponownie oglądać TV. Znowu dźwięk telefonu.
' Dzwoni Kate ' - A teraz ?
***********************************************************************
Trochę krótki, ale to może dlatego, że miałam dużo pomysłów, ale zapomniałam jak je użyć.
Follow me on twitter : @venica_16

czwartek, 2 lutego 2012

ROZDZIAŁ IX

Zamknęłam szybko laptopa i oznajmiłam Hazzie, że zaraz wrócę, bo wychodzę. Wyszłam z pokoju, a na schodach spotkałam Niall'a :
- Gdzie idziesz?- spytał
- Yyy... - zacięłam się - No... niedługo wrócę.
Szybko zbiegłam na dół, bo chciałam uniknąć zbędnych pytań. Ubrałam się i wybiegłam z domu. Biegłam obijając się o przechodnich ludzi. Sądziłam, żę Kate może być już w domu, więc biegłam w jego stronę. Co jakiś czas dzwoniłam do niej, ale było :
' Połączenie odrzucone '
Strasznie się bałam co ona może zrobić. Byłam w parku. Zmęczyłam się tym biegiem, więc przysiadłam na ławkę. Patrzyłam na ludzi przechodzących przede mną. Spojrzałam na ławkę, która była niedaleko. Siedziała na niej dziewczyna całująca się z chłopakiem. Przypatrzyłam się im. TA DZIEWCZYNA..... TO BYŁA KATE !  Zaczęłam biec w ich stronę. Stałam przed nimi patrzyłam jak moja siostra sie zachowuje. Odepchnęłam od niej chłopaka :
- Ej mała, co jest?!- krzyknął
- Spadaj!- wrzasnęłam - Kate co ty wyrabiasz ?! Kim on jest ?! A Niall?!
- Ja się nie liczę ! - usłyszałam znany mi męski głos. Obejrzałam się.
- Niall?- spytałam zaskoczona
Rzucił wzrokiem na Kate i zaczął iść w przeciwnym kierunku.
- Bądź z siebie dumna !- powiedziałam i pobiegłam za Niall' em/
- Niall ! Niall ! Zatrzymaj się.
Zrobił to o co go "prosiłam" .
- Może to nie było coś poważnego, ale zależało mi na niej. Nadal zależy.  - po jego policzku spłynęła pojedyncza łza. Przytuliłam go :
- Nie wiem czemu to zrobiła. Co chciała udowodnić.
- Ja się nie liczę. Jestem nikim. - powtarzał cały czas
- NIE MÓW TAK ! Jesteś dobrym przyjacielem, świetnym chłopakiem. - powiedziałam
- Chodź do domu.- powiedział i zaczęliśmy iść
***********************************************************************
- Nie mów chłopakom co się stało. - zatrzymał się przed drzwiami
Nie chętnie kiwnęłam twierdząco głową. Weszliśmy.
- No! Są nasze zguby ! - powiedział Zayn
Niall szybko poszedł na górę.
- A temu co?- dodał Zayn
- Nic. Może ma zły humor. - powiedziałam i poszłam się wykąpać i poszłam do łóżka. Do sypialni wszedł Harry :
- Meg! Co jest Niall' owi ? W ogóle z pokoju nie chce wyjść.
- Powiem Ci. - opowiedziałam mu wszystko poczynając od tweet'a do akcji w parku.
- Kurwa!- walnął pięścią o szafkę nocną - Nie pozwolę aby mój przyjaciel cierpiał.
************************************************************************
RANO :
Jedliśmy śniadanie i do kuchni wszedł Niall :
- Zrobiłem naleśniki.- oświadczył Liam
- Nie jestem głodny!- powiedział blondynek
- ŻE CO ?Ty nie głodny? Niemożliwe!- zaśmiał sie Louis
- A jednak.- powiedział Niall i z powrotem poszedł na górę :
- Co mu jest?- spytał Zayn
- Powinni wiedzieć.- powiedział do mnie loczek
- No dobra. - powiedziałam i zaczęłam opowiadać.
Nagle, dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. Przed drzwiami stała Kate :
- Mogę pogadać z Niall'em ?
- W zależności co on na to powie, ale wejdź !
Rzuciła wzrokiem na resztę i poszła do pokoju Irlandczyka.
*** Z PERSPEKTYWY NIALL'A ***
Leżałem z twarzą w poduszce. Od wczoraj cały czas myślę o tym co się wydarzyło w parku. Usłyszałem pukanie do drzwi, ale nic nie mówiłem. Ani ' Prosze ', ani ' Wejść ' .
- Niall!- weszła do pokoju Kate
- Co ty tu... ?
- Niall!- przerwała mi - To co wczoraj widziałeś... Przepraszam. Ale zrozum mnie.
- STOP! Mam cię zrozumieć ? Że całowałaś sie z innym?- poczekałem na odpowiedź, ale ona nie odpowiadała- Śmieszna jesteś!- powiedziałem
Wybiegła z pokoju !
**************************************************************************
***  Z PERSPEKTYWY MEGAN ***
Czekaliśmy z chłopakami w salonie. Mieliśmy nadzieję, że się pogodzą. Nagle TRZASK ! Po schodach zbiegła Kate i wybiegła z domu trzaskając drzwiami.
**************************************************************************

Proszę o komentarze, bo chce znać wasze opinie. Follow me on twitter @venica_16

wtorek, 31 stycznia 2012

ROZDZIAŁ VIII

- Ja idę na spacer.- powiedziałam gdy już się od siebie odkleiliśmy
- Jest za późno.- powiedział Harry
- Nie. Jest dopiero 20.30.
- Jeszcze coś Ci się stanie. Idę z Tobą.- powiedział stanowczo
Zaczęliśmy się ubierać i wyszliśmy z domu. Szliśmy w ciszy, lecz po chwili powiedziałam :
- Harry ? - spojrzałam na niego
- No, co jest ?
- Wiesz.. od śmierci mamy cały czas obwiniam siebie, że przeze mnie to się stało, że przeze mnie umarła. - wbiłam wzrok w buty i po policzku spłynęła łza.
- Nawet tak nie mów. Nie miałaś na to wpływu! - złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie
Znowu spojrzałam na chłopaka :
- I wtedy myślałam nad samobójstwem. To było jedyne wyjście jakie widziałam. Ale... ale pomyślałam, że życie jest to najcenniejszy dar jaki każdy z nas dostał. A jak można odebrać sobie coś, co najpiękniejsze ?
Mam dla kogo żyć. Mam Ash, Kate, chłopaków i Ciebie... Was ! - rozpłakałam się i wtuliłam się w Hazze :
- Już spokojnie!- powiedział i ścisnął mnie tak mocno jakby to miał być ostatni raz.
Wyrwałam się z objęcia i ruszyłam dalej, a loczek zrobił to samo. Znowu zapadła grobowa cisza, a Hazza co chwile zerkał na mnie.  Weszliśmy do parku. Było ciemno, a gwiazdy świeciły wyjątkowo mocno. Szliśmy przez zaśnieżony chodnik. Nagle zobaczyłam dziewczynę siedzącą na ławce z głową w kolanach. Podeszliśmy bliżej... TO BYŁA KATE !!! Była pijana, a wokoło ławki porozrzucane były puszki po piwie.
- Kate !- krzyknęłam i klepnęłam ją w ramię
- Czego chcecie ?!- odepchnęła mnie
- Kate, co ty robisz ? - wrzasnęłam
- Nie twoja sprawa! Zostawcie mnie !
- Kate, zostaw to ! - powiedział Hazza i wyrwał jej puszkę z ręki, a ona podniosła się i zabrała mu ją.
- Chodź, pójdziemy do domu, zaprowadzimy Cię!- powiedziałam
- Sama trafię ! wstała i chwiejnym krokiem zmierzała ku domu
- Kate! Zaprowadzimy Cię ! - powiedziałam już delikatnie
- Nie kurwa ! - wrzasnęła i popchnęła mnie tak mocno, że wywróciłam się w największą zaspę
Szybko wstałam i popatrzyłam na Harry'ego i spojrzałam na Kate, która chwiejnym krokiem szła do domu :
- Mama teraz myśli, że nie dajemy sobie rady bez niej!- powiedziałam dosyć głośno
Stanęła i odwróciła się do mnie :
- Pff.. A co, dajemy?- wybuchła śmiechem
- A może przynajmniej spróbowałybyśmy?
Popatrzyła na mnie, a potem na loczka.
- Odprowadzimy Cię!- powiedział niepewnie chłopak. Ruszyła, a my z nią.
*********************************************************************
Weszliśmy do domu. Kate miała szczęście, że ciotka pracowała do jutro do 16.00. Zaprowadziliśmy ją do pokoju, a ona położyła się na łóżku i poszła spać. Wyszliśmy z pokoju :
- Zanocujemy tutaj, dobrze ? Nie chcę jej zostawić samej. - powiedziałam
- Nie ma sprawy, rozumiem.
Położyłam się do łóżka w moim pokoju :
- Mam spać na kanapie?- spytała Harold
Kiwnęłam przecząco głową i poklepałam miejsce obok siebie na łóżku, a on położył się na wyznaczone miejsce. Objął mnie i tak zasnęliśmy.
*********************************************************************
Obudziłam się. Na moim telefonie było strasznie dużo nieodebranych połączeń od Zayn'a, Liam'a, Louis'a i Niall'a. Napisałam Liam'owi sms-a , że nocowaliśmy u mnie. Zrobiłam śniadanie dla naszej trójki. Harry usiadł do stołu i zaczął jeść. Kate właśnie zeszła na dół :
- Zrobiłam śniadanie.- oznajmiłam
- Nie jestem głodna.- powiedziała i zaczęła zakładać kurtkę i buty.
- Gdzie idziesz?- spytałam
- Nie interesuj się!- wyszła trzaskając drzwiami.
Loczek spojrzał na mnie bezradny.
- Megan! Wiem, że to może nieodpowiedni moment, ale... może zamieszkałabyś z nami? Tak na stałe?
- Dobrze.- powiedziałam
- Na serio?
- Tak.
Poszłam sie spakować i już nas tam nie było
**********************************************************************
Weszliśmy do domu. Hazza pobiegł na górę, a ja weszłam do salonu gdzie siedział Niall.
- O Megan! Może ty mi powiesz co się dzieje z Kate! Nie odbiera w ogóle ode mnie telefonów. - oznajmił
- Daj jej czas. Nadal przeżywa śmierć mamy. - uspokoiłam go
- Ja chcę być w tej chwili przy niej.
- Wydaję mi się, że ona potrzebuje teraz ciszy. - położyłam rękę na jego ramieniu
Spuścił głowę w dół, a ja poszłam do pokoju. Położyłam się na łóżku i wbiłam wzrok w sufit. Loczek czytał jakąś książkę. Weszłam na twitter'a i zobaczyłam tweet'a, dodanego przez Kate :
 ' Zaraz zrobię coś, czego potem może będę żałować. '
*********************************************************************

Łajć. < 3
Follow me on twitter @venica_16 . <33

poniedziałek, 30 stycznia 2012

ROZDZIAŁ VII

Pocałował mnie. kiedy się oderwał powiedziałam :
- Ja Ciebie też. - popatrzyłam w jego oczy. On jeszcze raz delikatnie mnie pocałował, Szliśmy w stronę samochodu. Harry niósł mnie na barana i dużo się śmialiśmy. Ten to wie jak poprawić mi humor. Przy nim czułam się inaczej. Zapominałam o wszystkich problemach. Dotarliśmy do auta i ruszyliśmy do domu. Po 10 minutach byliśmy na miejscu. Weszliśmy do środka. Postanowiliśmy, że obejrzymy jakiś film. Zayn puścił jakąś nudną komedię, z której tylko Niall i Kate się śmiali, a my patrzyliśmy na nich jak na głupków. Usłyszałam dźwięk telefonu na górzę, więc szybko pobiegłam zobaczyć kto to dzwoni :
- Halo ?
- Cześć skarbie, tu ciocia Laura.
- No hej. Co tam ?
- Megan! .....
- Co się stało?- powiedziałam poddenerwowana
- Twoja mama.... - zagryzła wargę -  Umarła !
Rozłączyłam się, rzuciłam telefon o podłogę i zbiegłam na dół. Założyłam nerwowo buty i kurtkę i wybiegłam na dwór. Usiadłam na ławce przed domem i zaczęłam wyć.
- Megan!- wybiegł z domu Hazza i usiadł obok mnie. - Co się stało ?
Nie odpowiadałam.
Przytulił mnie mocno i jeszcze raz zapytał co się stało :
- Umarła!- powiedziałam i rozpłakałam się jak dziecko. Loczek wiedział, że chodzi o moją matkę i jeszcze mocniej mnie przytulił. Poczułam jego łzy na mojej szyi. Spojrzałam w jego zaszklone oczy ocierając łzy :
- Muszę iść powiedzieć Kate ! -
Weszliśmy do domu. Stanęłam przed telewizorem, wyłączając go!
- Co jest ? - spytał Liam
- Chodzi o to, że... Kate, nasza mama umarła ! - znowu się rozpłakałam
Kate patrzyła na mnkie z niedowierzaniem, z resztą jak wszyscy. Podeszła do mnie i płacząc przytuliła mnie. Wszyscy podeszli do nas i nas przytulili. Widziałam jak Zayn, Lou i Harry płaczą. Niall i Liam starali się tego nie robić, ale po chwili po policzku Niall'a spłynęła łza.
- Harry, pojedźmy do ciotki.- powiedziałam i otarłam łzy
- Jedziemy z wami!- powiedział Zayn i po chwili wszyscy znaleźliśmy się w aucie.
**********************************************************************
Weszlismy do domu, gdzie na kanapie w salonie siedziała zapłakana ciocia. Popłakaliśmy i porozmawialiśmy. Ash poszła do domu, bo miała blisko, Kate została w domu, a my wrócilismy do domu.
**********************************************************************
   ^^ 2 TYGODNIE PÓŹNIEJ ^^
Siedziałam na łóżku czytając jakąś głupią książkę. Nie mogłam w ogóle się na niej skupić, bo cały czas myślałam o pogrzebie mojej mamy, który był wczoraj i na którym pojawił się tez ojciec. Zeszłam na dół do salonu gdzie Lou oglądał jakieś show. Usiadłam obok niego :
- Jak się czujesz?- spytał
- Dobrze. - wymusiłam uśmiech
Z kuchni przyszedł Hazza :
- No i jak się czujesz?
To bylo pytanie, które od śmierci mamy słyszałam prawie codziennie :
- Dobrze. - odpowiedziałam
Z gory zbiegła reszta domowników i zadali te same pytanie co Lou i loczek, a moja odpowiedź brzmiała tak samo "DOBRZE", chociaż tak dobrze wcale nie było.
- Meg!- zaczął Niall
Spojrzałam na niego :
- Chodzi o to, że.... - jęknął Louis
- Megan!- powtórzył blondynek - Teraz gdy twoja mama nie żyje, pamiętaj, że masz Ash, Kate i nas. Teraz jesteśmy rodziną. - uśmiechnął się delikatnie.
Łzy pojawiły się na moim policzku.
- Nie rycz!- powiedział Lou i przytulił mnie, a po nim cała reszta. Cieszyłam się, że ich mam.
*********************************************************************

Nie wiem czy fajny, więc proszę o komentarze. Dedyk dla @1DirectionLoveP i dla @maja7_99 <33

niedziela, 29 stycznia 2012

ROZDZIAŁ VI

Zrzuciłam go z siebie, a on się obudził i się uśmiechnął.
- Hary? Czy my ..... ?- spytałam
- Co my? - uśmiechnął się łobuzersko
- No nie wiem. Np. No... poszłiśmy do lóżka.... No i wiesz.... ? - zająkałam się
Kiwnął twierdząco głową.
- A co, żałujesz? - spojrzał mi w oczy
- Chyba nie.- powiedziałam, a on pocałował mnie w czoło
Wszyscy mieli kaca, więc nie poszliśmy do szkoły. Kate z Niall'em nie wychodzili z łóżka, chyba, że do kibla i po jedzenie, w przypadku blondynka. Posprzątaliśmy dom. Było około 28 puszek po piwie. Zayn wypił najwięcej. Poszłam z Hazzą wyrzucić śmieci do kontenera pod domem.
- Harry, patrz !- powiedziałam i wskazałam palcem na samochód stojący po drugiej stronie ulicy, w którym siedział facet, który się nam przyglądał. Zrobiłam zdjęcie rejestracji auta. Nieznajomy jak zobaczył, że na niego patrzymy ruszył z piskiem opon. Wbiegłam do domu, a potem do pokoju Lou'a gdzie była też Ash :
- Ash!- wrzasnęłam - To ten samochód był pod szkołą ? - pokazałam jej zdjęcie
- Noo... - spojrzała na zdjęcie w telefonie- Tak. To ten, a skąd je masz?- zapytała
- Stał przed domem, a wnim ten facet i się przyglądał mi i Harry'emu.,
Spojrzała na mnie z przerażeniem w oczach, a ja na loczka, który właśnie wszedł do pokoju :
- Zawieź mnie do domu !Do ciotki.- - powiedział podchodząc do niego
- Chodź.- pociągnął mnie za rękę
********************************************************************
Weszłam do domu i od razu podbiegła do ciotki, która była w kuchni :
- Ciociu !
- Cześć skarbie! Co się stalo?- spytała
- Ciociu!- powiedziałam jeszcze raz - Kto to jest? Przesladuje mnie. Nie było mnie w szkole, to pytał się Ash czy się znamy, był pod domem, a jak nas zobaczył to odjechał.- powiedziałam pokazując zdjęcie na telefonie
- O Boże!- szepnęła - Powinnaś porozmawiać z ojcem. Ty i Kate. - dodała
Spojrzałam w jej brązowe oczy i wyszłam trzaskając drzwiami. Wsiadłam do auta :
- Wstąpimu jeszcze do mamy do szpitala?
- Tak.- ruszył - A co ciotka powiedziała ?
- Kazała mi z ojcem pogadać, ale ja tego nie zrobię i koniec, kropka.
Dojechaliśmy do szpitala. Weszliśmy do niego, a potem dotarliśmy na sale. Przy łożku siedział....... mój ojciec. Zobaczył mnie i Hazze i szybko wstał. Podszedł do mnie i otworzył usta, bo chciał coś powiedzieć :
- Wyjdź!- powiedziałam. On stał i się na mnie patrzył. Nie wiedział co zrobić.
- Wyjdź! - powiedział głośniejszym tonem i spojrzałam w jego wielkie, szare oczy. Zrobił to co mu kazałam. Usiadłam z loczkiem przy lóżku. On mnie objął, a ja ścisnęłam dłon mamy.W oczach zbierały mi się łzy, ale powstrzymałam się od płaczu i jakiś scen. Po 10 minutach wyszliśmy z sali. Wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy. Po kilku minutach Hazza zatrzymał się na poboczu :
- Pamiętasz? Tu się poznaliśmy? - wskazał na pasy gdzie o mały włos mnie nie potrącił
- Pamiętam.- uśmiechnęłam się
Jechaliśmy dalej. Harold zatrzymał się na parkingu przy parku :
- Chodź !
Szliśmy za rękę, co było dla mnie krępujące bo wszyscy się na nas patrzyli. Nastolatki w taki sposób jakby chciały mnie zabić, ale powstrzymywało ich to, że jest przy mnie chlopak. Szliśmy i zatrzymaliśmy się obok lawki, gdzie kiedy się poznaliśmy powiedziałam Hazzie co mnie gnębi. Spojrzałam na ławkę z uśmiechem, a potem na loczka. On patrzył mi się glęboko w oczy i powiedział :
- Kocham Cię !
************************************************************

KOLEJNY ROZDZIAŁ ZA MNĄ! Długa przerwa była, ale to dlatego bo wyjechałam. Proszę o komentarze. Rozdział dedykowany dla maja7_99 i _maaaarta

piątek, 20 stycznia 2012

ROZDZIAŁ V

Wstałam z sofy i poszłam razem z Niall'em robić obiad. Ja zajęłam się sałatką, a Nialler pichcił kurczaka. Zawołaliśmy resztę domowników i zasiadliśmy do sotłu.
- Mmmm... jaka pyszna ta marchewka w sałatce.- powiedział Louis delektując się nią. Gdy wszyscy zjedli loczek poszedł na górę, a reszta sprzątala po obiedzie. Zupełnie przypadkowo spojrzałam na kalendarz i był 31 stycznia.
- Chłopaki! Podejdźcie tu! - szepnęłam
Zaciekawieni podeszli do bladu, przy którym stałam.
- Spójrzcie na kalendarz.
Oni nadal nie wiedzieli o co chodzi.
- O co chodzi?- zapytał Zayn
- Jutro urodziny Harry'ego!- uderzyłam go w głowę
Im aż kopara opadła.
- Co robimy?- wrzasnął Niall, a Liam zatkał mu buzię ręką i kazał mu być cicho. Ustaliliśmy, że jutro będzie impreza. Harry kończy jutro o 16.00, a my o 13.00. Zadzwoniłam do Ash i Kate czy na pomogą i przyjdą, a one się zgodziły. Loczek właśnie wszedł do kuchni.
- Może jakiś film?- zaproponował Zayn
Wszysyc przytaknęli, ale najpierw umyliśmy się. Gdy już to zrobiliśmy zeszliśmy na dół oglądać. Niall musiał wziąść chipsy, które nikomu nie chciał dać, więc Hazza poszedł po drugą miskę. Wlączyli jak zwykle jakiś horror. Lou siedział wtulony we mnie i co chwilę piszczeliśmy ( jak zwykle), ale harry usiadł pomiędzy nami i przytulił nas jak matka dziecko kiedy się czegoś wystraszy. Film się skoczył więc rozeszliśmy się do swoich pokoi. Położyłam się obok Harold'a :
- Cały czas mam przed oczami te potwory z tego filmu.
- Nie martw się. Zaraz je wygonię. - pomachał kilka razy rękoma przed moimi oczami i dodał :
- Już nic Ci nie grozi.- przytulił mnie. Chwilę tak poleżeliśmy, ale odwróciłam się na drugi bok i zasnęłam.
Obudziłam się, zjadłam śniadanie i pojechaliśmy do szkoły. Lekcje minęły szybko i o 13.00 ja i Ash i chłopaki z zespołu, oprócz jubilata spotkaliśmy się pod autem Lou'a. Ja i Niall pojechaliśmy do sklepu, bo jego nie może tam zabraknąć. Moją rolą było pchanie wózka,a Irlandczyk tylko wrzucał do wózka.
Wróciliśmy do domu, przygotowaliśmy stół, nadmuchaliśmy balony i przyszła Kate, a ja poszłam się przebrać. Ybrałam się w jasne jeasnowe rurki, czerwoną bejsbolówkę i tego samego koloru conversy. Zeszłam na dół gdzie chlopcy wnosili zgrzewki piwa. Czekaliśmy na jubilata. nagle usłyszeliśmy otwierające się drzwi, to było Harry! jak zwykle rzucił wszystko na podłogę :
- O co chodzi? - spytal
- STO LAT !- krzyknęliśmy i zaczęliśmy śpiewać
- No to teraz prezenty.- powiedział Liam
Louis dał mu wielką, pluszową marchewkę, Zayn dał kolorową perukę, Liam dał jakąś płytę, niall książkę kucharską i powiedział :
- Teraz spokojnie możesz mi gotować.
Ash dała mu śmiechowe bokserki,a Kate sweter. Nadeszła kolej na mnie :
- Żebyś znalazł ta jedyną.- powiedziałam
- Już to zrobiłem.
- Ooo.. genialnie. Musisz mnie z nią zapoznać.
On sie tylko uśmiechnął. Ja dałam mu marynarkę i poszłam po piwo.Wypiłam jedno, drugie, trzecie, czwartę , a gdy sięgałam po piąte Hazza zlapał mnie za rękę :
- Może już wystarczy?
Uniosłam brwi i poszłam do pokoju mojego i Hazzy. Patrzyłam na zdjęcia w ramce. 1 całego zespołu, a drugie jego całej rodziny. Do pokoju wszedł chłopak.
- Więcej nie pozwolę Ci pić. - powiedział
Spojrzałam na zdjęcia, a potem głęboko w jego oczy. Był coraz bliżej i nagle mnie pocałował. Tym razem nie zamierzałam protestować. Przewrócił mnie na łóżko i zaczęliśmy się namiętnie całowac. Po chwili znalazłam się krokiem na nim. Zrzuciłam z siebie bejsbolowkę, a niego zaczęłam zdejmować marynarkę. Rozpinałam już jego rozporek gdy do pokoju zapukał Niall :
- Wyłazić kurwa, policja ! - krzyczał, a w tle słyszałam śmiechy Kate, bo potem poszli do jego pokoju.
Zeszliśmy na dół, a w kuchni całowali się Louis i Ash. Zayn i Liam chyba już poszli spać, bo była 05.00 nad ranem. Zrrobiliśmy to samo. Harry zaczął mnie całowac po szyi
- Daj spokój, dobranoc.- powiedziałam i zgasiłam lampkę
- Dobranoc kocie!- powiedział i ugryzł mnie w szyję
Gdy wstałam nie dowierzałam. Kate spała z Niall'em, Ash z Lou'em, Liam na stole w kuchni, a Zayn na schodach.
- Więc z wami nie piję.- powiedziałam sobie w myślach leżąć na łóżku, a loczek na mnie.
**********************************
Rozdział dedykoway @AfroMisia i @maja7_99. Proszę o komentarze. XDD

ROZDZIAŁ IV

- Co się stało Ash?- spytałam a ona usiadła obok mnie. Harold zaciekawiony oparł się o ścianę i też sluchał.
- A więc...- zaczęła- Wychodziłam ze szkoły i rozmawiałam z jakieś 10 minut z Olivier'em. No i rozmawiamy, rozmawiamy, no i sobie poszedł. Ja szłam w kierunku domu, ale... jakiś facet wysiadł z samochodu i podszedł do mnie i powiedział coś takiego : ' Znasz może Megan Swan? Widziałem was kilka razy razem ' . Ja nie wiedziałam kto to jest więc powiedziałam, że ta znam, ale dodałam, że się śpieszę. Słyszałam, że twój ojciec wyszedł z więzienia, bo Kate mi mówiła, no to pomyślałam, że to mógł być on.
- No.. a jak wyglądał?- zająkałam się
- Dosyć wysoki, taki z blond włosami.
- To napewno nie moj ojciec. On ma ciemne włosy. - przestraszyłam się i spojrzałam na Harry'ego.
- Harry?- podeszłam do chłopaka- Kto to mógł być?- w oku pojawiła się łza. Przyciągnął mnei do siebie i mocno przytulił.
- Masz mnie. No i chłopaków. Będę Cię chronił. Wprowadź się do nas. Na jakiś czas.
- No nie wiem.- spojrzałam mu głęboko w oczy
- Zrób to!- powiedziała Ash, a loczek kiwnął głową
- No dobra.- zgodziłam się
- Zaraz pojedziemy po twoje rzeczy.
W tym momencie zgraja dzikusów wbiegła do domu. Porozrzucali kurtki i buty po całym przed pokoju i biegli rzucająć się na kanapę. Louis tylko szedł spokojnie.
- Łoooo.. Co to za ślicznotka?- spytał i spojrzał na Ash - Jestem Louis, to jest Zayn, Niall, Liam.- wskazał na tych, ktorzy siedzieli na sofie i tylko się uśmiechnęli - A to jest Harry.
- Jestem Ash.- uśmiechnęła się- Muszę juś spadać. Do zobaczenia !
Wyszła a Lou nie mógł oczy od niej oderwać i śledził ją wzrokiem do samych drzwi.
- Louis usiądź.- powiedział Hazza, a on poslusznie wykonał polecenie. Loczek powiedział im to, co powiedziała nam Ash. - No i jest oytanie.. Czy macie coś przeciwko żeby Megan wprowadziła się do nas, na jakiś czas?
Chłopaki spojżeli na siebie i po pewnej chwili wstał mulat :
- NIE! Nie zgadzamy się.- powiedział i usiadł z powrotem na swoje miejsce
Hazza patrzył na nich jakby chciał ich zabić, a oni wybuchnęli śmeichem.
- Jasne, że tak. Żartowaliśmy.- powiedział Niall i się wyszczeżył- No to jedziemy po jej rzeczy, a przy okazjii wstąpimy do sklepu po coś do jedzenia. - Zaczęliśmy sie ubierać. Przed pokój , który przed chwilą był zawalony ubraniami był już wysprzątany. Wsiadliśmy do samochodu Louis'a bo byl większy od auta loczka. Nialler opowiadał nam co chciałby zjeść, a potem zaczęli żartować sobie z Harry'ego, a on sie bardzo speszył. Poczochrałam jego włosy i się uśmiechnęłam, a on odwzajemnił uśmiech. Dojechaliśmy i weszliśmy do domu :
- Gdzie ciocia? - spytałam Kate, która siedziała przed telewizorem.
- Pojechała do sklepu.
- Ok. To chłopaki zostancie tutaj ja się spakuję. Kate, powiedz cioci, że się wyprowadzam na jakiś czas.- powiedziałam i pobiegłam na górę- Nie podrywać tylko mojej siostry !- puściłam im oczko
- No nie wiem.- wyszczeżył się blondynek i popatrzył na moją siostrę, a ona się uśmiechnęła. Spakowałam się.
- Harry! - wrzasnęłam- Chodź tutaj!
Przybiegł szybko :
- Co się stało?
- Pomóż mi znieźć walizkę.
- Myślałem, że coś się stało. - podniósł walizkę- Kurwa. Co ty tam masz? - spojrzał na mnie i się uśmiechnął. Zeszliśmy na doł i zabrałam chłopakó, chociaż Niall nie chciał wyjść, bo byl wpatrzony w moja siostrę, jakby chciał ją zjeść, a po tym Irlandczyku nigdy nic nie wiadomo. Wstąpiliśmy do sklepu i po 40 minutach byliśmy już w domu, do jakiegoś czasu też mojego. Weszliśmy i od razu każdy poszedł do swojego pokoju i się umyć. Umyłam się jako ostatnia i zapukałam do pokoju Hazzy :
- Gdzie mam spać?- zagryzłam wargę
- No.. spałem już z tobą, więc chyba nie zaszkodzi kilka kolejnych razy?- puścił mi oczko
Uśmiechnęłam się i położyłam się obok zielonookiego. Rozmawialiśmy, ale nagle Hazza był bliżej i delikatnie pocałował mnie w usta :
- Harry! Co ty robisz? - spytała i odepchnęłam go lekko od siebie. On się uśmiechnął i trochę się speszył. Odwróciłam się na drugi bok i zasnęłam
************************************
Obudziłam się, a Hazza wszedł do pokoju ubrany w ciuchy do szkoły - Idź się ubierz, bo do szkoły trzeba.
Poszłam się ubrać i zeszliśmy na dół, żeby coś zjeść. Robliśmy kanapki, gdy do kuchni wszedł Liam :
- Słyszałem jak się bzykaliście wieczorem. Zaktusiłam się sokiem, ktory wlaśnie piłam, a Hazza poklepał mnie po plecach :
- Żartowałem- spjrzał na mnie Liam, a loczek się uśmiechnął
Zjedliśmy i pojechaliśmy do szkoły. Przed szkołą spotkaliśmy Ash i weszliśmy do domu. Lekcje minęły szybko więc ja i Ash poszłyśmy do domu mojego i chłopców. Pogadałyśmy i dużo się śmiałyśmy. Ash musiała już iść,a właśnie chłopaki wrócili ze szkoły. Lou zaproponował , że ją odprowadzi. Chłopaki siedzieli w swoich pokojach, a ja oglądałam TV. Po 30 minutach wrócił radosny Louis i usiadł obok mnie na sofie.
- Jak było?- wyrzuciłam z siebie i zciszyłam telewizor
- Super. Twoja przyjaciółka jest niesamowita.
- To może coś z tego będzie. - uśmiechnęłam się
- Oby. A u ciebie i Hazzy ?
- Jak to? To.. tylko przyjaciel
- Ale on czuje coś do ciebie więcej.
- Skąd wiesz?
- To widać. - puścił mi oczko. Walnęłam go w rękę, a on uciekł na górę. Długo zastanawiałm się nad tym co powiedział do mnie Lou.
*************************************
IV Rozdział mam za sobą, teraz V.
Ten rozdział dedykowany jest dla @AfroMisia . <3 Kocham Cię ;**
Proszę o komentarze. Dziękuję. < 3

poniedziałek, 16 stycznia 2012

ROZDZIAŁ III

- Ale nie chodzi o mamę, tak? - spytałam, a w oku zakeciła się łza
- Nie, nie chodzi o mamę.-  powiedziała ciocia
- No to do cholery co się stało?- krzyknęłam i usiadłam na kanapie obok Kate
- Chodzi o twojego ojca.- zaczęła Ciocia Laura- O waszego ojca. Wczoraj wyszedł z więzienia i dowiedział się od waszej babci, że Sophie jest w szpitalu i w którym. Pojechał tam kiedy...- zagryzła wargę- Kiedy ja i Kate bylyśmy tam. Powiedziałam mu, że Kate to jego córka i, że ma jeszcze Ciebie. On chce Ciebie poznać. Przyjedzie tu jutro.
- Że co? - krzyknęłam i podeszłam do niej- Nie interesował się na mi, zostawił nas i nie wiedział, że byłyśmy, że jesteśmy. Ja nie chcę go znać!- wrzasnęłam i pobiegłam na górę. Łzy lały się jak opętane.
Usłyszałam dźwięk telefonu. Dzwonił Harry :
- Ha.. Halo?- odebrałam telefon i wytarłam łzy
- Cześć. Chłopaki są Tobą zachwyceni. Co robisz?
- No to chyba dobrze. Nii.. nic. - zaczęłam płakać
- Megan? Megan ty płaczesz?- spytał zatroskanym głosem. Nie odpowiedziałam. - Zaraz u Ciebie będę. - usłyszałam dźwięk rozłączającej się słuchawki. Położyłam się na łóżku z głową w poduszkę. Po 15 minutach usłyszałam pukanie do drzwi :
- Kto? - spytałam
- Ja.. Harry.
- Wejdź!
Wszedł i od razu wyrzucił z siebie :
- Megan? Co się stało?
Usiadł na łóżku, a ja zaczęłam opowiadaćto co ciotka powiedziała mi. Harry zaniemówił i patrzył się na mnie, ale po chwili powiedział :
- A ty chcesz się z nim spotkać?
- Nie! - jęknęłam
- Nie martw się! Nie spotkasz się z nim.- powiedział i mnie przytulił- Pojedziesz ze mną. - pociągnął mnie za rękę w stronę drzwi . Powiedziałm cioci gdzie jadę i wyszliśmy z domu. Wsiadłam do samochodu i po chwili zasnęłam. W tych trudnych chwilach Harry pomagał mi najbardziej. Nagle poczułam, że ktoś mnie dotyka. Otworzyłam oczy. Bylismy już na miejscu :
- Śpij. Przeniosę Cię. - powiedział Hazza
- Nie, nie trzeba. - wyszłam z samochodu.
Weszliśmy do domu. Niall brzdąkał coś na gitarze, Louis i Liam grali w jakąś grę, a Zayn oglądał telewizję.
- Ooo.. Megan! - krzynął Liam, a po nim cała reszta. Byli zdziwieni co ja tutaj robię.
- Zaraz wam wszystko opwiem, jeżeli Megan nie ma nic przeciwko- powiedział, a ja kiwnęłam głową, że nie mam - A teraz chodź ze mną - pociągnął mnie na górę do jego pokoju. Otworzył szafę pełną ubrań. Wyciągnął kremową koszulę i granatowe bokserki.
- W tym możesz spać. - powiedział i puścił oczko. Kochałam gdy to robił.- Idź się przebież. - Zaprowadził mnie do łazienki i zszedł na dołZałożyłam koszulę. Była na mnei o wiele za duża i dosięgała do połowy uda. Założyłam boskerki i stanęłam przed lusterkiem. Zaśmiałam się sama do siebie, bo wyglądałam na serio dziwacznie. Zeszłam na doł :
- Uhuuuuhh! Jak seksiasto! - powiedział Louis i zagwizdał
- No i to jak. A tak po za tym, Harry powiedział nam o wszystkim, o twojej mamie, tacie i.. pomożemy Ci!- powiedział Zayn, a wszescy przytaknęli
- Kocham Was!- krzyknęłam i każdego po kolei przytuliłam. Lou nie chciał mnie puścić, ale dostał za to lekko po głowie to się odkleił.
- Dobra chodźcie spać- powiedział Niall
Wszyscy poszli do swoich pokoi. Weszłam razem z Hazzą do jego pokoju. Chlopk rzucił się na dwuosobowe łóżko. Stałam i nie wiedziałm gdzie ja mam się polożyć :
- Oj sorry. - powiedział Hazza- Kładź się, ja nie gryzę.- uśmiechnął się i poklepał miejsce obok siebie. Położyłam sie ostrożnie, bo nie byłam pewna tego co robię. Zamknęłam oczy i poczułam, że ktoś zbliża się do mnie :
- Dobranoc.- szepnął mi do ucha, ja się usmiechnęłam.
Zasnęłam. Śniło mi się spotkanie z ojcem. Zrobiłam coś głupiego, ale nie wiem co, bo się obudziłam. Otworzyłam oczy. Harry był wtulony w mnie i spał jak dziecko.
- Harry! Harry- powtarzałam
- Co? - obudził się
- Odsuń się! - powiedziałam
Zobaczył w jakiej pozycji leży i szybko się odsunął :
- Oj przepraszam.
Uśmiechnęłam się.
-Wstawaj , bo musismy jeszcze jechać do twojego domu po twoje książki do szkoły. - powiedział loczek i zaczął się ubierać
- Źle się czuję. Nie chcę iść do szkoły.- powiedziałm i złapałm się za głowę
- Zostanę z Tobą.
- Idź.
- Zostanę!- powiedział stanowczo
Poszłam się ubrać i zeszliśmy na doł na śniadanie.
- Zrobiłem naleśniki. - powiedział Liam
- Mmm...Super!- powiedziałam i zaczęłam jeść.
- My już spadamy do szkoły, a wy? - zapytał Zayn
- My nie idziemy.- powiedział Harry, a ja przewróciłam oczami
- No dobra, to pa!- powiedział Lou i wyszli z domu. Nagle zadzwonił mój telefon  :
- Cześć Kate!- powiedziałam
- Megan, przyjedź do domu! - powiedziała zdenerwowanym głosem
- Kate! Coś się stało?
- Tak, nie wiem. Tata chyba przyjechał.
- Zaraz tam będę.- rozłączyłam się
- Harry. Moj ojciec przyjechał!- powiedziałam - Jedźmy!
Hazza zaczął się nerwowo ubierać. Po 5 minutach wybiegliśmy z domu, wsiadliśmy do auta i ruszyliśmy. Gdy byliśmy już pod domem, załapałm Hazzę za rękę :
- Boję się!
-Nie bój się! Będę przy Tobie. - powiedział i wysiadliśmy z auta
Przy drzwiach powiedziałam :
- Harry! Złap mnie za rękę. - zrobił to o co go prosiłam. Weszliśmy. Na kanapie siedziała ciocia Laura, Kate i wysoki mężczyzna, z ciemnymi włosami i z wielkim tatuażem na ręcę.
- To jest Megan. - powiedziała ciotka i wskazała na mnie palcem.
- jestem Charlie. Twój ojciec.- powiedział. Stał na przeciwko mnie i wyciągnął do mnie rękę. Popatrzyłam na rękę, a potem na niego. Chciałam mu wygarnąć jaką krzywdę nam zrobił.
- Wychodzimy!- powiedziałam i popchnęłam Hazze do drzwi.
Po 20 minutach byliśmy w domu chłopaków. Rozbolała mnie głowa, więc loczek przyniósł mi koc i poduszkę.
- Harry. Dziękuję ci za wszystko.- powiedziałam i pocałowałam go w policzek
- Od tego jestem. - powiedział i uśmiechnął się.- Położ się.
Leżałam i próbowałam zasnąć. Uslyszałam dźwięk telefonu. Dzwoniła Ashley :
- Megan. Muszę Ci coś powiedzieć. Gdzie jesteś?
- U Harry'ego Styles'a. - powiedziałam a ją trochę zatkało
- Daj Adres. - dałam jej. - Zaraz będę.
Po 10 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Hazza otworzył drzwi, przedstawił się, a Ash zrobiła to samo. Weszła do salonu i powiedziała :
- Megan. Muszę coś Ci powiedzieć!

niedziela, 15 stycznia 2012

ROZDZIAŁ II

- Ciocia Laura!- krzyknęłam i rzuciłam się jej na szyję.- Co ty tu robisz?
- Cześć złotko.- powiedziała- Zaopiekuję się Wami, dopóki wasza mama jest w szpitalu.
Zrobiło mi się przykro, bo wszyscy myślą, że mama z tego wyjdzie, tylko ja myślałam inaczej. Ciocia Laura ma 27 lat i jest młodszą siostrą mojej mamy. Jest projektantką mody i dlatego tak świetnie się ubiera. Chwilę porozmawiałam jeszcze z ciocią i poszłam na górę. Weszłam na facebook'a i na twitter'a, gdy usłyszałam dźwięk telefonu. Dostałam sms'a :
' Jak się czujesz ? Spotkamy się jutro? H. '
' Dobrze. Oczywiście, możemy się spotkać ' - odpisałam.
' Będę pod Twoim domem o 14.00. : ) '

W tym momencie była godzina 22.00. Chciałam się szybko położyć spać. umyłam się, ubrałam w piżamę i leżałam już w łóżku gotowa żeby zasnąć i usłyszałam dźwięk telefonu :
' Dobranoc. ' - To był sms od Hazzy.
Odpisałam to samo i położyłam się spać. Był niedzielny poranek. Padał śnieg i było cholernie zimno. Wstałam około 12 i zeszłam na dół na śniadanie.
- Dzień Dobry. - powiedziałam i usiadłam na moim miejscu
Ciocia i Kate uśmiechnęły się. Jadłam jajecznice, którą zrobiła moja siostra. Jej jajecznica jest mistrzowska.
Kiedy zjadłam zwróciłam się do cioci :
- Ciociu ?
- Słucham Cię kochanie ? - powiedziała i popatrzyła na mnie
- Mogę wyjść o 14.00 z domu ? - spytałam się i czekałam na odpowiedź
- Tak. Ja i Kate jedziemy do mamy do szpitala - powiedziała Laura i poszła zmyć talerze po śniadaniu
- Dzięki - krzyknęłam prawie na cały dom, aż moja siostra zatkała uszy i szybko pobiegłam an górę do pokoju żeby się ubrać i trochę ogarnąć. Założyłam szarką, krótką tunikę z napisem :  I <3 London, jeansowe rurki i poszłam zakładać mój granatowy płaszczyk i karmelowe kozaki.
- Do zobaczenia - krzyknęłam i wyszłam z domu. Zobaczyłam auto Hazzy i do niego wsiadłam.
- Cześć- powiedziałam
- Witam panią. - odpowiedział Harry
- Jakie plany ? - spytałam i się uśmiechnęłam. Od kilku dni w ogóle się nie uśmiechałam, ale teraz było inaczej. Zaczęłam myśleć, że mama wyzdrowieje i to chyba wszystko dzięki Harry'emu.
- Zobaczysz - powiedział i tajemniczo się na mnie spojrzał
- Ale nie chcesz mnie porwać, prawda ? - spytałam i uśmiechnęłam się
- No nie wiem. - odparł i puścił do mnie oczko
Ruszyliśmy. Po 20 minutach drogi Harry zaparkował obok jakiegoś kremowego, niewielkiego domu.
- Gdzie jesteśmy? - zapytałam i zaczęłam się rozglądać
- Mieszkam w tym domu.- powiedział Harry i pokazał palcem na dom, przy którym się zatrzymaliśmy
Weszliśmy do środka domu. W niewielkim salonie 4 chłopców grało w kalambury:
- Tygrys!- krzyczał blondynek
- Wampir!- powtarzał chłopak z ciemnymi na żel włosami
- Lew!- krzyknął chłopak, który jadł marchewkę
- Taaak!- przytaknął chłopak, który przed chwilą na kolanach warczał i udawał dzikie zwierzę.
Harry chrząknął, żeby w końcu zwrócili na nas uwagę.
- Ooo.. Nasz mały Harry przyprowadził swoją dziewczynę. Louis jestem. - powiedział ten, który wcinał marchewkę.
- Miło mi, ale ja nie jestem jego dziewczyną.- powiedziałam - Ja jestem Megan.
- A szkoda. Niall jestem. - przywitał się blondynek.
- ja jestem Liam.- przedstawił się ten, który udawał lwa.
- Ja jestem Zayn.- powiedział i poprawił włosy
- Miło mi.- uśmiechnęłam się
- Usiądź, ja przyniosę coś do picia. - powiedział Hazza
Usiadłam między Louis'em a Zayn'em. Przyglądali mi się, a mnie to trochę krępowało.
- Czemu mi się tak przyglądacie ? - zaśmiałam się i spojrzałam na każdego z osobna.
W tym momencie do salonu wszedł Harry  z sokiem i szklankami. Postawił na stoliku i klepnął Louis'a po ramieniu żeby się podsunął i usiadł obok mnie.
- Może jakiś film?- spytał Liam
- Spoko.- wszyscy się zgodzili
Puścił jakiś horror. Wszyscy "zawzięcie" oglądali tylko ja i Lou siedzieliśmy wtuleni w Hazze i co chwilę piszczeliśmy. Film się skończył. Puściliśmy Hazze. Posiedzieliśmy i jeszcze pogadaliśmy, ale już byłam zmęczona , więc poprosiłam Harry'ego żeby odwiózł mnie do domu. Pożegnałam się ze wszystkimi i poszliśmy do samochodu. W drodze pękałam ze śmiechu, bo Hazza opowiadał jakieś żarty, które przydarzały im się w " X factor". Po 20 minutach byliśmy pod moim domem.
- Dziękuje za miło spędzony czas.- powiedziałam i przytuliłam go. - Paa! ;**
- Nie ma za co. Do usług. - uśmiechnął się. - Paa. ;*
Weszłam do domu :
- Musimy pogadać.- powiedziała Ciocia Laura, a Kate siedziała na kanapie i płakała. - Siadaj!

ROZDZIAŁ I

Siedziałam przy łóżku mojej mamy, trzymając ją za rękę w taki sposób jakbym myślała, że jak ją puszczę odejdzie na zawsze. Bałam się, że ją stracę, że zostawi mnie i Kate.
- Koniec wizyty na dzisiaj- powiedział lekarz wchodząc na salę.
Puściłam jej rękę, spojrzałam na nią i wyszłam  z sali. Szłam korytarzem i wyszłam z budynku. Zalożyłam słuchawki na uszy i z piosenkę "Moments"- One Direction szłam rozmyślając o moim życiu. Z kim zostanę? Mój tata nie wie o moim istnieniu i z tego co słyszałam siedzi w więzieniu. Nie wiem za co, ale podobno miał kontakty z mafią. Moja siostra Kate była optymistycznie nastawiona do sytuacji:
- Mama wyzdrowieje, zobaczysz.- mówiła
Ja w to nie wierzyłam. Obawiałam się najgorszego. Weszłam na ulicę nie rozglądając się czy jakiś samochód nie nadjeżdża:
- Piiiiiiipp !
O mały włos nie wpadłam pod samochód. Stałam jak wryta i patrzyłam na maskę samochodu. Z auta wyskoczył chłopk z brązowymi, lekko kręconymi włosami ubrany w szary płaszczyk, jeansowe rurki i adidasy z kostkę. Podbiegł do mnie i spytał :
- Nic Ci nie jest? - patrzył się na mnie z przerażeniem
Spojrzałam w jego oczy i po chwili wydusiłam z siebie :
-Nie, nic mi nie jest- powiedziałam, ale byłam w szoku.
- Idziesz do domu? - spytał się mnie nieznajomy chlopak
- Yy.. tak.
- Chodź. Podwiozę Cię, bo jeszcze ktoś Cię przejedzie. - uśmiechnął się i zaprowadził mnie do samochodu
Wsiadł do samochodu, spojrzał się na mnie :
- Jestem Harry . - powiedział i podał mi rękę
- Ten.. ten Harry Styles ? - powiedziałm z niedowierzaniem
- Tak, to właśnie ja.- powiedział i ruszył
- Ja jestem Megan.
Nawet się nie zorientowałam jak po policzku pociekła łza. Zakryłam twarz rękami.
- Megan. Coś się stało?- spytał i zatrzymał się obok jakiegoś parku
Nie odpowiadałam. On wysiadł z samochodu, otworzył drzwi od mojej strony, pociągnął  mnie za rękę i powiedział :
- Idziemy na spacer, wysiadaj!
Szliśmy bez słowa i po 5 minutach usiedliśmy na ławce. Harry przerwał niezręczną ciszę :
- Powiesz mi co się stało?
- Nie wiem czy powinnam- wtedy kolejna łza spłynęła po policzku
- Jak chcesz, nie naciskam. Ale mogłem Ci pomóc. - powiedział i położył rękę na moim kolanie, ale gdy na niego spojrzałam odsunął ją. Rozpłakałam się i przez łzy mówiłam :
- Moja mama ma 39 lat i dostała zawału. Leży w szpitalu, jest nieprzytomna. - wtedy popłynęła kolejna dawka łez - Ja i moja siostra możemy zostać same, bo nasz ojciec jest w więzieniu i nie wie o naszym istnieniu.
Harry wyciągnął chusteczkę i otarł mi łzy :
- Nie martw się - powiedział - Wszystko będzie dobrze. Musisz czekać, wszystko się ułoży. Teraz chodźmy. Robi się późno, a muszę księżniczkę podwieźć do zamku.
Uśmiechnęłam się lekko i otarłam łzy. Poszliśmy w stronę samochodu. Po 10 minutach byliśmy pod moim domem.
- To ten dom- powiedziałam
- Dobra, to do zobaczenia, mam nadzieję. - powiedział i delikatnie się uśmiechnął.
- Dziękuję za wszystko- powiedziałam i zaczęłam wysiadać z auta.
- Emm.. Megan?- spytał trochę skrępowany
Spojrzałam na niego.
- Dasz mi swój numer telefonu?
- Tak, nie ma sprawy. - i zaczęliśmy wymieniać się numerem. - Do zobaczenia!- powiedziałam i wysiadłam z samochodu. Weszłam do domu i to co w nim ujrzałam od razu poprawił mi humor.

Bohaterowie


Megan- 17 lat. Spokojna i trochę nerwowa. Jest wrażliwa. Chłopcy się za nią uganiają.

Kate- 16 lat. Siostra megan. Szalona. Chłopcy się za nią uganiają, ale jej to nie przeszkadza.

Ashley- Przyjaciółka Megan. Są jak siostry i mówią sobie o wszystkim. Znają się od wózka. Ash jest zabawna i miła. Pewna siebie.

Harry- 17 lat. Mega słodki. Dziewczyny go kochają.

Louis- 20 lat. Ten zabawny z One Direction. Jego żarty przebijają wszystko. Cały czas ma uśmiech na twarzy.

Zayn- 19 lat. Jego włosy to podstawa.

Niall- 18 lat. Obżartuch. Je najwięcej z zespolu i jest strasznie rozgadany.

Liam- 18 lat. Jest bardzo romantyczny.